Baker (debiutująca reżyserka) tak opisała swoje dorastanie z rodzicami, którzy wielokrotnie zawierali różne związki: „W moim życiu pojawiało się i znikało wiele osób... Uznałam to za bardzo destabilizujące i, jako dziecko, bardzo wkurzające”.
Może ten film jej pomógł. Mnie nie dał nic. Ładne zdjęcia.
Trochę jakby ktoś ukradł zbitki pamięci dziewczynki z pewnego lata. Przydługie sceny, często lekko oniryczne, strzępki rozmów o wszystkim i o niczym. Wszystko jest lekko urwane i niedokończone - skradzione.
Film wydaje się być nagrany sprzętem wprost z lat 90. Zarówno obrazek jak i dźwięk jest dość specyficzny od...