Film znając życie dostanie wiele nagród... tylko że to nie był żaden pogrom, tylko zbrodnia podburzonego plotką tłumu na 37 Żydach

Pogromy to robili np Ukraińcy (Babi Jar ponad 70 tysięcy!) czy Litwini i Łotysze na usługach SS, ale siedzą cicho, nikt się ich nie czepia, a my się wystawiamy i samobiczujemy robiąc film o 37 ofiarach, gdzie tamci mordowali tysiące... żenada

26
  • Pokręcona logika. Śmierć trzydziestu siedmiu, tysiąca czy miliona ludzi to za każdym razem tragedia. Chcesz wybielać sprawców "bo tamci zabili więcej".... Dla ciebie i tobie podobnych wszystko jest czarne albo białe. Niestety dla ciebie, wszystko w tych czasach było szare. W czasie okupacji Polacy ratowali Żydów ale też byli tacy którzy ich mordowali i wydawali władzom okupacyjnym. Na Wołyniu Ukraińcy mordowali Polaków, ale byli też tacy którzy ich ratowali. Szkoda szczępić ryja bo i tak tego nie zrozumiesz...

    • Na razie to ty jeszcze niczego nie zrozumiałeś, a udajesz wielkiego mądralę. Śmierć każdej niewinnej ofiary to tragedia, trzeba w takim razie zrobić ok 40 milionów filmów. A tu nie chodzi o prawdę czy nie prawdę, tylko zmianę równowagi w postrzeganiu win poszczególnych krajów. 37 osób to ginie czasem w czasie wypadku jednego autobusu. To była okrutna zbrodnia, ale nie pogrom. Najpierw powinno się pokazać prawdziwe pogromy, powinni się bić w piersi Niemcy, Rosjanie, Francuzi, Ukraińcy, Litwini, Łotysze i wiele innych nacji, w tym również Żydzi, bo wymordowali nam w mundurach NKWD duuużo więcej ludzi niż zostało wydanych przez Polaków. Wydawanie Żyda było zbrodnią TYLKO w Polsce, AK karało za to śmiercią, wypadki szmalcowników to były wyjątki w przeciwieństwie do ogólnej postawy antyżydowskiej w krajach które wymieniłem, a przez takie filmy w świat idzie przekaz całkowicie zniekształcający historię i o to chodzi, a nie o to, czy śmierć tych ludzi była czymś złym czy nie, bo z tym NIKT NORMALNY NIE POLEMIZUJE

  • Dzięki ludziom Twojego pokroju Polska cały czas tkwi w intelektualnej próżni; bagnie chłopskiej hipokryzji i historycznego wyparcia.

    • Skoro już uwolniłeś z siebie miazmaty to może wskazałbyś konkretnie, dlaczego piszesz o ludziach jego pokroju, dlaczego piszesz o hipokryzji i wyparciu?
      Poza tym, że ocenił film na 1 (nie wiem, czy go oglądał w ogóle - tak czy siak ocena zdaje się przesadzona), to nie napisał nic takiego strasznego, czym by zasłużył na takie słowa z twojej strony.
      Zacytuj jego słowa czyli podstawę do takich twierdzeń, które głosisz.
      Póki co, to co robisz to takie na siłę wpychanie go w rolę, którą dla niego wymyśliłeś. Chcesz mu nakleić łatkę, rzucić frazesem i epitetem, i myślisz, że sprawa załatwiona. Jest to co najmniej lenistwo intelektualne.


      Jednocześnie chciałbym podkreślić, że uważam za obrzydliwe moralnie stwierdzenia typu "nie jest ważne, czy 40 osób czy milion". To jest dopiero przejaw głupoty, hipokryzji i etycznego inwalidztwa.

    • Mógłbyś sobie darować te frazesy i popis marnej pseudointeligenckiej papki, bo nie wiem, co ma "intelektualna próżnia" do odpowiedniej równowagi w pokazywaniu historii. Przez ludzi TWOJEGO pokroju, na świecie mają nas za antysemitów i morderców, chociaż ja nigdy krzywdy żadnemu Izraelicie nie zrobiłem, a Woody Allena czy Mela Brooksa uwielbiam. I gdzie jest moje "bagno hipokryzji" też nie wiem. Ależ metafora, szkoda, że trafiona jak kulą w marny płot

  • A u nas Ogień i podobne kanalie są bohaterami narodowymi... Idolami polskiego katolickiego lewactwa udającego prawicę.

    • Nie wiem kogo są. Nie dzielę ludzi na lewactwo, prawicę itp, sa to pojęcia mi obce. Dzielę ludzi na fajnych i dupków. Wisi mi polityka, śmieszy mnie ludzka jednostronność. A nie każdy "wyklęty" był bohaterem, nie można Ognia wrzucać do jednego worka z Pileckim itd, ale co to ma do filmu o zbrodni w Kielcach? Wkrótce zapewne powstanie film o "pogromie krakowskim", w którym zginęła 1 osoba...

  • "Pogromy to robili np Ukraińcy (Babi Jar ponad 70 tysięcy!) czy Litwini i Łotysze", ale Polacy nigdy, bo to kryształowy, nieskazitelny naród samych aniołów, którzy nigdy nikogo nie skrzywdzili.

    • Nie jest nieskazitelny i nie jest kryształowy. Niestety, na tej planecie nie było i nie będzie chyba takiego narodu, nad czym każdego dnia ubolewam.
      Tylko wskaż mi naród lepszy, jako naród? W kontekście wyrządzonych krzywd.
      Ile ich znajdziesz, gdzie?


      Odpowiadam ci spokojnie, chociaż robisz wszystko swoimi wpisami, żeby prowokować do agresji i jatki. I wydaje mi się, że daję ci dobry przykład, jakim Polakiem i człowiekiem warto być, a ty jak siebie samego oceniasz? Napisz może, do której części ludzi sam się zaliczasz, z tą swoją agresją, zajadłością i nie przyjmowaniem innego zdania od własnego?
      Myślę, że masz o wiele większą chęć użycia agresji fizycznej np. wobec mnie, niż ja wobec ciebie. Co wyrażam także werbalnie. No, więc jak to jest, kolego nietzsche? Jaki przykład dajesz, komu i co o tym myślisz?



      Dla rozluźnienia opowiem ci coś, kolego nietzsche. W poprzednim miesiącu rozmawiałem z Żydami z Kanady. Wiesz dlaczego z Kanady? Bo uciekli tam z kraju, w którym nie mogli dłużej żyć. Konkretnie tym krajem była Szwecja, a uciekli w roku 2014. Sami nazwali to "ucieczką", więc nie posądzaj mnie o szarżę semantyczną, żeby "coś udowodnić".
      Zapytasz może, dlaczego akurat do Kanady?
      Już wyjaśniam. Dlatego przenieśli swoje życie do Kanady, gdyż zostali tam ściągnięci przez swoich znajomych, którzy niespełna dwa lata wcześniej "opuścili Francję". Kanada to po części taka trochę Francja, jak pewnie wiesz, dlatego tak wyszło, a nie inaczej.
      I choć nie jestem Żydem, chyba dwu albo trzykrotnie usłyszałem od nich "nie chciałbyś być Żydem w Szwecji".
      Znasz coś trochę historię najnowszą Szwecji?


      Proponowałbym, żebyś mniej mówił, mniej prowokował, mniej osądzał, a więcej się dowiedział, poczytał, przemyślał.

      Nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy narodem idealnym, osobiście mam do nas samych, do Polaków, całą masę zastrzeżeń, pretensji, złości. Ale relatywnie nie mamy się czego wstydzić, na pewno.

      Pal sześć moje zdanie, ale Yad Vashem jest tego najlepszym dowodem. Najwięcej odznaczonych Polaków, którym za pomoc groziła kara śmierci, a nie jak np. we Francji grzywna/mandat karny jak za złe parkowanie czy coś tego typu.
      I kto robi filmy i dyskutuje na tematy trudne w prime time w telewizji, radiu, w najpoczytniejszych gazetach i książkach? My.
      I kogo się obrzuca błotem? Nas.
      Jan Tomasz Gross manipuluje w sposób haniebny tekstami, żeby kogo poniżyć? Nas.
      Malcolm Gladwell pochyla się w swojej książce nad czyim bohaterstwem? Francuskich sióstr z chrześcijańskiego zgromadzenia na jakimś wzniesieniu. O Polakach ma gorsze zdanie niż powinien, bo jak zapozna się z twórczością np. Grossa, który w Polsce wydaje książkę z rozdziałami, które usuwa w wydaniach zagranicznych, świadomie i celowo w ten sposób manipulując, to niby jak ma sobie wyrobić inny pogląd?


      Mógłbym tak jeszcze przez godzinę wymieniać.
      Tylko nie wiem, czy to coś da, raczej nie - jak ktoś chce mieć skrzywiony osąd (czegokolwiek) to będzie go miał.
      Mój głos jest jedynie głosem sprzeciwu wobec jawnej nieuczciwości, którą widzę.
      Odczuwam dosłownie fizyczny ból będąc świadkiem niesprawiedliwości. Tak też m.in. rozumiem Człowieczeństwo, które w moim przekonaniu polskość jako taka wspiera (przy wszystkich moich zastrzeżeniach, złościach i różnicach).

      • Wreszcie głos rozsądku!

        • Rozsądny człowiek robi sobie kubek gorącej herbaty, żeby go czym prędzej wypić, a nie w celu naskrobania kilkunastu zdań, które nic nie zmienią i trafią tam gdzie światło słoneczne nie dochodzi, zapomina o naparze i na koniec wlewa w siebie letnie 250ml, które tylko poszerzyło grono wrogów o własne nerki.
          Niemniej, wypada mi się ukłonić i podziękować za krytykę.





          Na chwilę wrócę do tematu głównego i dodam dwa zdania, gdyż chodzą mi po głowie.

          Bardzo mnie nieustannie dziwi/smuci/zaskakuje ludzka naiwność, w takiej prostej ocenie rzeczywistości przeszłej i teraźniejszej - w drugim przypadku wynika ona z ograniczonej zdolności bądź chęci obserwacji i spostrzegawczości, a w pierwszym jest dodatkowo rozszerzona o ignorancję w zakresie wiedzy historycznej, a także swego rodzaju nikłe "wyczucie" psychologiczne.
          Otóż, wedle mojej z kolei wieloletniej analizy, większość zdaje się uważać, że gdyby przenieść nas, dzisiejsze społeczeństwo w tamte czasy, to wiadomo kto by ratował bliźnich, kto by ich sprzedawał, a kto byłby obojętny. To właśnie nazywam naiwnością. Doświadczenie historyczne oraz (jeszcze ważniejszy, moim zdaniem, czynnik psychologiczny) pobieżna nawet znajomość natury ludzkiej poucza nas, że to tak dalekie od realiów - i na tę okoliczność rezerwuję sobie termin "ignorancja".
          To tak nie działa. I nigdy nie działało.

          Przeświadczenie, że szmalcownikiem to na pewno musiał być antysemita, a "sprawiedliwym wśród narodów" wyłącznie skrajny filosemita - powszechny to objaw naiwności. Ani tak nie było, ani by tak nie było, gdyby zesłano taki test na nas dziś.
          Zupełnie czym innym jest deklaratywny zaśpiew, a czym innym zdolność i chęć do działania. Osobiście znam trochę osób "sceptycznych" wobec Żydów oraz liczne dywizje nadgorliwych w swej miłości do nich. Co do wielu z nich, z obu stron, mam daleko idącą pewność, jaka byłaby ich postawa w "chwili próby".
          'Po owocach ich poznacie' - jak mówi pismo.
          Człowiek o głębokiej wrażliwości i empatii, ale z masą zastrzeżeń (często twardych, naprawdę) do tej czy innej nacji, tak wtedy, jak i dziś, postawiony oko w oko z masową zbrodnią i niegodziwością podejmie z nią walkę. To jest impuls, niepohamowany głos wewnętrzny, podszept poczucia sprawiedliwości. Wobec nieludzkich wydarzeń, ludzkie animozje idą w odstawkę.

          Szukacie denuncjatorów, szmalcowników, lustrujecie "kto byłby kim"? Włączcie sobie film z otwarcia galerii handlowej bądź promocji w niej zorganizowanej. Przypatrujcie się ludziom na ulicy, w komunikacji miejskiej, kto się przepycha, wpycha, popycha. Przyjrzyjcie się otoczeniu w poszukiwaniu karierowiczów, egocentryków, celebrytów, próżniaków wszelkiej maści, z naciskiem na egzemplarze konformistyczne.
          Tam ich znajdziecie przede wszystkim, być może niektórzy znajdą ich w sobie. O wiele łatwiej jest odwrócić wzrok w kierunku tych, którzy jawnie wyrażają swoje zastrzeżenia i na nich wskazać palcem - z doświadczenia wiem, że lwia ich część jest zupełnie nieszkodliwa i zdradza też całą masę cech, które wykluczają ich z grona potencjalnych krzywdzicieli.

          Nie będę podawał nazwisk, ale o wiele więcej jest potencjalnych "gnid" wśród złotoustych i poprawnych politycznie koniunkturalistów, niż na mitingach (np. publicystycznych) o lekkim zabarwieniu antysemickim. Jedni pokonaliby własne fobie i uprzedzenia, drudzy nie zastanawialiby się długo gdyby "zabrakuo na kremik niwełka".

          Oceniacie? Oceniajcie! Tak trzeba. Tylko nie łaźcie skrótami i nie śpiewajcie w chórze, bo jak wiadomo, w tłumie i w chórze chowają się najgorsi dla podniesienia oceny własnej.
          Im większy bal "najpoprawniejszych z poprawnych" tym większa szansa, że są tam właśnie "Oni". Potrzeba brylowania, wygody własnej, egocentryzm, niezdolność do poświęcenia, ograniczona empatia lub jej brak - to są właściwe przesłanki, a nie to, czy ktoś mówi, że lubi bądź nie lubi.
          Osoba, która w ciągu jednego tygodnia maszeruje w antyfutrzanym proteście i pojawia się na "ściance" w futerku drogim właśnie - całkiem niezły drogowskaz ćwiczebny w rozpoznawaniu osobowości "zdolnych do..."
          I odwrotnie proporcjonalnie, pozostając w obszarach zwierzęcych, w schroniskach dla zwierząt.


          Bardzo wielu drzew w Yad Vashem by nie było, gdyby "deklaracje antysemickie" był decydujące (albo chociaż istotne). Wielu "sprawiedliwych wśród narodów" zaskoczyło siebie samych swoją postawą (od razu wypada powiedzieć, że zdarzało się, iż motywacje nie były jednoznaczne) w czasie wojny i zawstydziło tym samym swoje otoczenie. Co najmniej od starożytności wiemy jednak, że "bohaterstwa nie można wymagać".
          I odwrotnie - Sahary by zabrakło dla Yad Vashem, gdyby nagradzać za koniunkturalne wazeliniarstwo werbalne.



          Polecam ten (być może nieco chaotycznie, za co przepraszam) opisany eksperyment obserwatorsko-analityczny, co najmniej pod rozwagę/refleksję. Jestem przekonany, że odsłoniłby on więcej prawdy niż te powierzchowne oceny.
          Patologiczna nienawiść do drugiego człowieka czy całych narodów jest w swej istocie jednakowo zła, więc jednostki, które zapamiętale obrzucają innych inwektywami, błotem, z których wylewa się żółć i myślą, że nie ma w tym nic złego, bo przecież atakują Polskę i Polaków (a dano im przykład, że tak wolno i przeważnie nawet wypada), niech się zastanowią, po której stronie ludzkości, człowieczeństwa tak naprawdę się znajdują. Czy nie są konformistami, czy nie zbyt łatwo zapisują się do chóru, czy czasami nie są dotknięcie wyżej opisanym ryzykiem... a kiedy i jaki będzie następny test naszego prawdziwego charakteru, tego nie wie nikt.
          "Warto być przyzwoitym", tym krótkim, ale jakże mocnym cytatem, zakończę.



          Jeśli ktoś dotarł aż tutaj - pozdrawiam. Wszystkich innych zresztą też.

          • Witam! Całość tego wywodu "eksperymentu obserwatorsko-analitycznego" zacytowałbym na forum polskiej lewicy i prawicy, nie pomijając również centrum. Miło jest czytać tak mądre słowa w dzisiejszych smutnych czasach walki politycznej większości PIS-owskiej z mniejszością PO-Nowoczesną. Obrzucamy się błotem ku uciesze nacji niemieckiej, francuskiej, rosyjskiej i wielu innych. Osłabiamy się wewnętrznie, co jest plusem dla naszych sąsiadów (robią swoją politykę naszymi rękami). Temat żydowski będzie aktywny, aż do momentu, jak ich pokolenia, którym się już nic nie należy, nie odzyskają po raz kolejny nieistniejących już majątków. Wszelka negatywna opinia o naszym antysemityzmie (w większości przypadków urojona lub wyolbrzymiona) służy ich polityce i skłania światową opinię publiczną do przyznawania im racji w ich dążeniach. A my takich "polakożerców" jak wspomniany Gross jeszcze nagradzamy medalami i nagrodami. A sprawa w prokuraturze "o znieważenie narodu polskiego" mimo odwołania umorzenia w 2016 roku przejdzie i tak do lamusa. Bo kto wspomoże naród antysemitów na arenie światowej. Sami jesteśmy sobie winni i nasi politycy, których dobieramy wg szablonu od 1989 roku i mamy to co mamy. Ciekawe jak sobie poradzimy jak Donald Trump podpisze ustawę dotycząca przyznania Departamentowi Stanu możliwość wpierania organizacji międzynarodowych zajmujących się odzyskiwaniem żydowskich majątków. Walec już się rozpędza i nie zdołamy go przy takim wewnętrznym, polskim, marazmie zatrzymać. Szanujmy się, weryfikujmy historię i uczmy się na błędach. Skłóconym narodem dobrze się manipuluje, jako suweren weryfikujmy tych przy sterze. Odrzucajmy od tego steru tych zmęczonych władzą, obrośniętych puchem od lat, oraz "nowych" aparatczyków i mącicieli, itd. Pozdrawiam wszystkich szlachetnych z myśli i działań!

    • Następny "mądrala"... gdzie ja napisałem, że Polacy to kryształowy naród? POKAŻ MI W KTÓRYM MIEJSCU!? Czy jest różnica między incydentami (Polska, gdzie za wydanie żyda groziła kara śmierci), a systemową polityką wyniszczania - Niemcy, Ukraińcy i inni przeze mnie wymienieni. Jest k... czy nie??? Pytam się Panie Mądry

  • Hmm... Za 2 tygodnie miną 2 lata od światowej premiery tego filmu. Kiedy konkretnie zacznie on owe "wiele nagród" dostawać? Przy okazji: filmowy dokument o Babim Jarze powstał już 12 lat temu i wyreżyserował go, o dziwo, Ukrainiec:
    http://www.filmweb.pl/film/Przeliteruj+swoje+imi%C4%99-2006-...

    • A widziałeś go? Dostał nagrody na Ukrainie? zwłaszcza, że to dokument, a te jednak dużo gorzej się "rozprzestrzeniają". a Przy planty szum był od razu

      • Od razu? Prawie półtora roku po premierze (czerwiec 2016 - grudzień 2017) to dla ciebie "od razu"? Hmm... Ja ci odpowiedziałem po 9 tygodniach (z hakiem), to chyba, wedle twego pojmowania czasu, zaginam wręcz czasoprzestrzeń....

        "Przeliteruj swoje imię" nie dostało chyba żadnych nagród, a przynajmniej niczego nie mogę znaleźć. Jakie jednak "wiele nagród" dostało "Przy Planty"? Nie powiesz mi chyba, że nagrody na "Żydowskich Motywach" mają jakiekolwiek sensowne znaczenie? Nie mówiąc już o tym, że jeśli nagrody na tym jednym festiwalu to dla ciebie "wiele nagród", to najwyraźniej słowo "wiele" rozumiesz równie osobliwie jak "od razu"... Stwierdzam tu zadziwiające problemy z językiem polskim jak na Polaka, do tego patriotę :)

    • Dobrze, że ktoś inaczej...
      Bez pamięci o historii, o złu, które sami wyrządziliśmy, nie możemy iść do przodu. To istotne w historii rodziny jak i kraju, narodu. Nie wolno udawać, że nic się nie stało!!! Ważna jest też pamięć o tym, jak łatwo można ulec złu, jak łatwo do niego doprowadzić - choć nie było się przecież zwyrodnialcem! Było się "normalnym człowiekiem"? To właśnie memento na przyszłość! I chwała takim ludziom jak Bogdan Białek i jak Michał Jaskulski. Dzięki nim możemy - może - spojrzeć znowu w lustro... Mnie jest z tym lżej.

  • Nie samobiczujemy się tylko nareszcie stawiamy czoło! To ważne. Bez pamięci o historii, o złu, które sami wyrządziliśmy, nie możemy iść do przodu. To istotne w historii rodziny jak i kraju, narodu. Nie wolno udawać, że nic się nie stało!!! Ważna jest też pamięć o tym, jak łatwo można ulec złu, jak łatwo do niego doprowadzić - choć nie było się przecież zwyrodnialcem! Było się "normalnym człowiekiem"? To właśnie memento na przyszłość! I chwała takim ludziom jak Bogdan Białek i jak Michał Jaskulski. Dzięki nim możemy - może - spojrzeć znowu w lustro...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: