to jest dramat, jest tez pornus, ale ogladanie go nie przynosi podniecenia, wiec typowym prnusem nie mozna go nazwac. przedstawia problem. moze i wydumamy, banalny, ale nawet najbardziej banalny dramat jest nazywany dramatem
no raczej każdy, zwykle bezsensowną i trwającą 5 minut początkowych, ale jednak. Szczególnie francuskie filmy
Ja tam widzę różnicę pomiędzy tym filmem, a porno. Pomijając grę aktorską i wplecenie bardziej "naturalnej" fabuł niż w 99% filmach XXX, różnica jest taka, że w prawdziwym porno ciągle są zbliżenia na części intymne, kobiety drą się aż słychać je w innym kraju, wszystko jest wyolbrzymiane i zawsze ale to zawsze ktoś musi skończyć.
Tutaj są ujęcia na miejsca intymne, ale zauważ że kobieca część jest pokazana jedynie od przodu (gdzie jak wiadomo praktycznie nic nie widać). Penisa widać w wielu filmach erotycznych, więc nie jest to jakiś ewenement. Nie pokazywali też konkretnych momentów "dojścia", tylko były przejścia scen albo ujęcia na twarz. Sceny seksu bez problemu mogły być udawane. Jedynie seks oralny (co mnie zdziwiło że to umieścili) może kojarzyć się z porno, ale kto oglądał ten wie, że robienie tego 20 sekund nie ma nic wspólnego z tym co kojarzy nam się z działem XXX. Ogólnie sceny są bardziej subtelne i każde niosły za sobą jakąś historię, wszystko było przyczynowo-skutkowe. Film pokazywał różnice w pojmowaniu seksualności przez różnych ludzi oraz różnice ich upodobań (motyw z laskami pod prysznicem, gdzie dowiadujemy się jakieś szczątkowe informacje, ale wystarczające żeby sobie wyobrazić sytuacje itp) Większym porno nazwałabym polskie filmy bo tam przeważnie nagie cycki pokazywane są w sposób chamski i wulgarny.