Byłem na nocy horrorów na tym filmie i powiem tylko tyle, że donbrze, że puszczali go jako pierwszego, bo człowiek mógłby zasnąć. 2h męczarni. Oglądałem, bo oglądałem, ale w głębi duszy myslałem sobie, niech ten shit się już kończy. Film nie trzyma się kupy i na dobrą sprawę po obejrzeniu nie wiem o czym on jest. Gościowi wyrosły rogi - niby dlaczego, był rogaczem? No był. Też nie rozumiem później motywu z tymi skrzydłami anioła, Zdecydowanie nie polecam.
również byłem na nocy horrorów, połowa sali na Rogach stała przed galerią i jarała fajki, jest tragiczny.
*Jak nie oglądałeś, to nie czytaj, bo mogę spoilerować.*
Mi się podobał ten film - niby oklepany motyw - poszukiwania mordercy swojej ukochanej, ale jednak pomysł na film oryginalny. Ponadto zaskakujący (sporo zwrotów akcji, tj. zmian osoby podejrzanej o morderstwo), oraz trochę kontrowersyjny. Do horrorów to on raczej nie należał (mam na myśli "amatorską" definicję horroru, gdzie ma on po prostu straszyć), bardziej wyglądał jak film grozy. Jak byłeś teraz na tym maratonie to podejrzewam właśnie, że byłeś na "Nocy GROZY i horrorów".
Co do motywu z skrzydła anioła, to wydaje mi się on dosyć oczywisty - po zdjęciu naszyjnika, Ig musiał się jakoś przemienić w "demona". Można to było zrobić jakoś bez efektów, że po prostu zmienia mu się ciało i szybko wyrastają rogi, ale lepiej było to ująć jako przemianę upadłego anioła. Przynajmniej takie jest moje zdanie :)