Bardzo udany obraz o miłości i potrzebie bliskości z drugą osobą. Helen Hunt zasłużenie otrzymała nagrodę do Oscara, natomiast dla Johna Hawkes'a los nie był już tak hojny, jednak trzeba go usprawiedliwić, bo mimo tego, że stworzył naprawdę świetną kreację i pewnie jedną z najlepszych w swojej karierze, to trafił na rok, w którym mamy jedną z najlepszych obsad w historii oscarów, jeżeli chodzi o główną rolę męską. Ben Lewin stworzył obraz, w którym pomimo poważnego tematu, nie brakuje wątków komediowych i za to należą mu się największe brawa. Stanowczo polecam.