Tani slasher wyprodukowany przez wytwórnię Troma i nakręcony w Nowym Jorku. Studenci i wykładowcy katolickiej uczelni są zabijani nożem przez tajemniczego mordercę. Do szkoły trafia nowa wykładowczyni imieniem Julie (Forbes Riley), która zaczyna podejrzewać swojego nowego chłopaka, Marka o serię mordów.
"Splatter University" często gości na listach najgorszych slasherów lat 80-tych, ale film jest całkiem znośny. Sporo gore i jednostajnych morderstw dokonywanych nożem. Całkiem wysoki body count. Oczywiście aktorstwo jest w dużej mierze fatalne, w filmie nie brakuje też dłużyzn i głupiutkich scen. Jednak w trakcie seansu nie nudziłem się zbytnio. Tożsamość mordercy jest łatwa do odgadnięcia, ale końcowy twist może zaskoczyć.
Slasher dla totalnych koneserów ejtisowego kina grozy, w którym księża zostają przedstawieni w jednoznacznie negatywny sposób.
Pierwszy seans. Czas trwania: 78 minut.