6,7 66 tys. ocen
6,7 10 1 65521
6,8 50   krytyków
Stoker
powrót do forum filmu Stoker

ocenił(a) film na 5

... od strony wizualnej sprawdza się bardzo dobrze. Scenografia, ujęcia i montaż za pewne
zasługują na uznanie bo wykonane są ze szczegółową dokładnością. Tyle o obrazie natomiast
fabuła filmu jest po prostu DO DUPY. A obejrzałam do końca jedynie dlatego, że (jako tako)
ciekawił mnie koniec filmu. Można mnie skrytykować, ale ja napiszę zaraz o co mi chodzi.

Otóż film zaczyna się od tragedii rodzinnej, gdzie ginie w wypadku mąż i ojciec bogato
sytuowanej rodziny. Osierocił jedyne dziecko jakie posiadał Indię - córkę. India pozostaje wraz
z matką w wielkiej posiadłości sama ze swoją gosposią i służbą. No i do tej pory wszystko
trzyma się, jako tako, ładu. Bo już zaraz na pogrzebie pojawia się, gdzieś tam w tle (jak się
później okażę) brat zmarłego Charles. Nikt nie słyszał i nikt o nim nie wiedział nic. Nie
zagłębiając się zbytnio w szczegóły powiem co mi nie leży. Generalnie to, że ginie gosposia
domu, nikt z domowników nie reaguje. Poszła pewnie plota, że poleciała na wycieczkę last
minute na Karaiby. Potem ginie ciotka na środku ulicy przy motelu. Spoko no na pewno nikt nie
widział, jak Charles wlecze zwłoki do samochodu i nikt nie widział jak ją wcześniej dusi
paskiem. Tak, to i ja bym mogła wymordować połowę białego domu i zakopałabym wszystkich
w ogródku na nawóz dla moich tulipanów. Po trzecie i ostatnie postać Indii. Kompletnie mnie
rozwala jej nadzwyczajność. Widzi inaczej od innych. No dobra skoro tą niezwykłość -
nadzwyczajność nazywamy policzenie wszystkich liści na drzewie bądź dostrzeżenie muchy
latającej w oknie i dobre oko do odstrzelenia kaczki..... kłaniam się do stóp. Ale, że wiedziała o
każdym morderstwie i potem jakimś cudem zabiła swojego guru zamiast matki? Dla mnie to
takie coś z czymś, o niczym i o wszystkim. Pomijam przy tym inne szczegóły, które po prostu
były bez sensu.
Ja osobiście nie przepadam za takimi obrazami, nie wiedziałam, że to tego typu film więc od
razu uprzedzam komentujących. W każdym razie nie dla każdego.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
DoloresBrunilda

mi się zdecydowanie nie podobał, zbyt monotonny jest...

DoloresBrunilda

Wydaje mi się, że India mogła zabić Charliego po prostu z zemsty za zamordowanie jej ojca. I nie zrobiła tego na schodach, gdyż kierowała się radą ojca, którą usłyszała na polowaniu. Zauważ, że wszystkie aluzje w filmie odnoszące się do polowania mówiły o wytrwałym czekaniu, aby w końcu znaleźć najodpowiedniejszy moment na oddanie strzału. I to właśnie zrobiła India zabijając Charliego.
Zaryzykuję stwierdzenie, że India planowała to zabójstwo już od momentu, gdy przejrzała torbę Charliego i znalazła w niej okulary i wizytownik. Widz jeszcze wtedy nie wiedział do kogo te rzeczy oryginalnie należały, ale India na pewno rozpoznała rzeczy osobiste własnego ojca i domyśliła się, że Charlie maczał palce w jego śmierci. Z taką myślą zupełnie inaczej obserwuje się i interpretuje zachowanie Indii w dalszej części filmu.

Co do tej monotonii, o której pisze Kaziulla, to trochę się zgodzę :) Ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie tego filmu z wartką akcją. Klimat byłby wtedy zupełnie nie ten :P.

Verauko

Zgadzam się co do interpretacji :) A film zupełnie średni, niestety.

ocenił(a) film na 9
Verauko

Też się zgadzam co do interpretacji. Myślę że India bardzo kochała swojego ojca. Pamiętała też jego rady. Matki nie zabiła bo "lepiej zrobić coś złego niż gorszego".
Jak dla mnie nie był monotonny. Akcja była spokojna bo tak właśnie miało być, na tym polegał klimat filmu. Ja właśnie bardzo lubię takie produkcje. Niby spokojne ale niepokojące. To tak jakby powiedzieć że Lśnienie było nudne i monotonne.
Super zdjęcia, praca kamery, muzyka delikatnie przemykająca w tle, tu z radia, tam ze słuchawek.
Jak dla mnie 8/10, ale rozumiem że to jest kwestia gustu.