główny bohater to idiota i schizofrenia nie ma tutaj nic do rzeczy, stawał na głowie żeby
spieprzyć kompletnie wszystko łącznie z tym co wydawałoby się nie da się spieprzyć...
aha, czyli branie kredytu pod zastaw domu i robienie wszystkiego aby stracić pracę to domena schizofreników, dobrze wiedzieć
Czy to ma być jakiś taki specyficzny żart z Twojej strony? Rozumiem, że Twoim zdaniem każdy schizofrenik o 6 rano pojedzie do roboty, przepracuje jak zwykle osiem godzin, w drodze powrotnej opłaci na poczcie rachunki, odbierze dziecko z przedszkola, w domu zrobi mu obiadek, a jak wieczorem znajdzie w końcu godzinkę wolnego czasu dla siebie, to odda się swojej schizofrenii niczym jakiemuś hobby? A rano zaś do roboty?