Dwójka dalej najlepszą częścią. Trójka serwuje powtórkę z rozrywki raczej nie racząc widza czymkolwiek nowym. "Umikołajowienie" naszego klauna tylko mu szkodzi i odbiera charakter tej postaci. Jego towarzyszka to z kolei zupełnie zbędna postać. Powtarzalne reakcje Arta na swoje własne popisy trochę męczyły, podobnie jak cały seans. Fabuła najbardziej absurdalna w całej serii. Choć technicznie dalej wygląda to solidnie i morderstwa wciąż mają to "coś".