heloł, heloł, pszczółki moje kochane.. nie mylić z mniej debilnym Rojem z tego samego roku, ścisła czołówka w swojej kategorii najbardziej najgorszych filmów w ogóle.
John Saxon w dobrej formie. Film spoko. Dało by radę zrobić remake tym razem z azjatyckimi gigantycznymi szerszeniami.
Słabiutki film szkoda na niego transferu :-)