Nadnaturalna mystery nakręcona w Stambule przez brata Rossano Brazzi, Oscara. Chirurg-impotent Andrea (Rossano Brazzi) przyjeżdża na wakacje nad cieśninę Bosfor wraz z żoną (Maitena Galli) i asystentką (Sylvia Koscina). Tam spotyka swojego przyjaciela Omara. W willi w której zamieszkują ongiś żyła rzeźbiarka Claudine, która popełniła w zagadkowych okolicznościach samobójstwo. Służąca w willi (imieniem Fatima) zachowuje się niczym wiedźma, a Andreę śledzi mężczyzna, który usiłuje go zabić... Brazzi chce jednak rozwiązać zagadkę Claudine.
Znowu mamy do czynienia ze ździebko psychodelicznym filmem (giallo?) do którego soundtrack stworzył Stelvio Cipriani zapożyczając tu i ówdzie z Iron Butterfly. Sporo golizny, trochę egzotycznych plenerów i w sumie średnio wciągająca fabuła, która tak naprawdę nie ma sensu. Tytuł anglojęzyczny "Sex of the Devil", czas trwania: 88 minut. W sam raz dla koneserów włoskiego kina.
Scena, w której mężczyzna popycha Andreę z zamiarem zabicia, spodobała mi się najbardziej, została fajnie nakręcona, bardzo tajemniczo bym powiedział. Wyglądało to tak, jakby ten mężczyzna przypadkiem to zrobił i trochę tak też zostało to odebrane przez bohaterów. Achh, takie smaczki tylko we włoskim kinie. Fajnie opisałeś ten film, mi byłoby tak ciężko, między innymi z racji tego, że mimo, że film, jak sam piszesz jest bez sensu, to i tak chyba udało ci się lepiej uchwycić jego istotę niż mi. Pozdrawiam :)