Jak dla mnie jedna z przereklamowanych superprodukcji amerykańskich, w których nikt nie zwraca uwagi na jakość filmu, tylko na fakt, że akurat grał aktor, którego jestem fanem/fanką i dlatego musi być świetny :) Większość wpisów, które poniżej przejrzałem jest właśnie o tym. Proszę Państwa, odrobinę obiektywności raz na jakiś czas poproszę...
Po co obiektywnosc? Forum sluzy przeciez do wyrazania swoich, czyli subiektywnych opini na dany temat wiec o co Ci chodzi? Chocby nie wiem jak kto sie staral i tak nie bylby w stanie napisac w 100% obiektywnego tekstu, poniewaz zawsze musi w nim byc cos osobistego co moze podlegac dyskusji.
Przecież nikt nie zmusza Cie do ogladania " superprodukcji amerykańskich ". Natomiast z tego ,ze wypowiadasz sie o filmie który własnie taka superprodukcja miał byc juz z założenia wnioskuję ,ze jednak na ten film poszedłeś...Po co w takim razie?
Czy jestes jedna z osób które w kinie rozmawiaja,śmieja się, wstaja itp.?
Skoro lubisz filmy ambitne ( zapewne tak je określasz ) to ok. Ja tez na nie chodzę lecz nie wypowiadam sie ,ze to gnioty chociaz w wielu przypadkach bez wątpienia tak zrobić mógłbym...
A poza tym jakie są kryteria wg. Ciebie " wysokiej jakości filmu ". Budżet?, znani aktorzy ( jezeli sa znani i zdobywaja nagrody to znaczy ,ze ich gra aktorska musi sie podobać ) , ciekawy temat? Chyba to nie te rzeczy..... oscar jest takim wyznacznikiem? tez chyba wg. Ciebie to nie to....
A wiec proszę o argumenty dlaczego ten film jest kiepski i poprosze o film który porusza ten temat a który ogląda sie przyjemniej....
Jezeli takiego nie ma to może nakręcisz sam cos takiego????? Z checia na to tez pójdę.
Pozdrawiam wszystkich prawdziwych miłośników kina
Enrico filmy masz dobre w ulubionych, praktycznie wszystkie są świetne do trzech mam tylko małe uwagi jako filmów, piła II ten numer z nauką uczennicy trochę do bani, owszem zaskakujący ale kobieta po takich przejściach traumatycznych sama chciałaby to robić?, no nie wiem, gladiator, jak już pisałem w wątku na tym forum trochę pompatyczny, i pearl harbor akurat te hollywodzkie dzieło do mnie nie przemawia, reszta git, wszystko mi się widzi, dobrzuciłbym jeszcze bravehearta i ostatniego mokihanina i były ładny komplecik:) muszę sam sobie zrobić ulubione:)