Można by rzec, że to Rumuńska superprodukcja. Bitwy nakręcone na najwyższym poziomie, kilka ciekawych pojedynków, a także niebanalne zakończenie to tylko niektóre atuty tej monumentalnej produkcji.
O ile pamietam, gdy widzialem ten film w kinie - 1967-68 - nazywał się po prostu Dacja lub Dakowie. To bardzo ambitna produkcja, ale przede wszystkim Nicolaescu był świetnym reżyserem filmów tego typu, mimo zdaniem lepszy nawet od Antoniego Manna (El Cid, Upadek Cesarstwa Rzymskiego). Polecam bardzo inny z jego...