Chciałbym zaprosic moją dziewczyne do kina i nie wiem jaki film wybrac. Możecie mi polecic jakieś filmy które teraz grają. Najlepiej taki który oglądałoby się milutko we dwoje:)) z góry dziękuje

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
MaRqUeZ

Kombinujesz pod górę. Jak liczysz na coś więcej to zabunkruj sie z nią w chacie, wypożycz DVD a zrobisz dobry grunt pod resztę wieczoru.
W kinie ciężko o 'romantyczną' atmosferę gdy ktoś obok wpieprza czypsy. No chyba, że jesteście niemal sami na sali.

Przejdź się po kinach w okolicy zobacz co grają i wpadnij tu porównując recenzje

MaRqUeZ

Może "Step Up - taniec zmysłów" albo "Dom nad jeziorem" obydwa raczej smutno-romantyczne ;). Albo jakaś komedia, teraz grają "Klik: i robisz, co chcesz" ;).

MaRqUeZ

A może byś tak ją zapytał na co by chciała pójść??


zwijezda

A kogo obchodzi jej zdanie?! Jak ją zapytasz to wyjdziesz na mięczaka co nie potrafi podjąć najprostszej decyzji a co dopiero być prawdziwym facetem i musi konsultować z nią wszystko. Tylko krok od bycia pantoflarzem. Zaskocz ją. Nie bądź frajerem tylko dlatego, że oni żyją obok nas. Na Boga tylko nie na 'Step Up' chyba, że to jedna z gatunku 'blondynek'. Na Samotności w Sieci sam zaśniesz a ona da ci w twarz tematami typu: jaki ty nieczuły, tobie nie zależy i uwaga; mój faworyt: "ty mnie już nie kochasz".

W dodatku naciągnie cię na popcorn, taxę w obie strony (chyba busem nie będziecie jechali?). DVD w chacie wyjdzie tanieji przytulniej.

zwijezda

A kogo obchodzi jej zdanie?! Jak ją zapytasz to wyjdziesz na mięczaka co nie potrafi podjąć najprostszej decyzji a co dopiero być prawdziwym facetem i musi konsultować z nią wszystko. Tylko krok od bycia pantoflarzem. Zaskocz ją. Nie bądź frajerem tylko dlatego, że oni żyją obok nas. Na Boga tylko nie na 'Step Up' chyba, że to jedna z gatunku 'blondynek'. Na Samotności w Sieci sam zaśniesz a ona da ci w twarz tematami typu: jaki ty nieczuły, tobie nie zależy i uwaga; mój faworyt: "ty mnie już nie kochasz".

W dodatku naciągnie cię na popcorn, taxę w obie strony (chyba busem nie będziecie jechali?). DVD w chacie wyjdzie tanieji przytulniej.

MaRqUeZ

...mam lepszy pomysł... JA PÓJDĘ GDZIEŚ Z TWOJĄ DZIEWCZYNĄ!!... ja się będę dobrze bawił, ona się będzie dobrze bawić... i Ty będziesz zadowolony myślą, że bardzo przyjemnie spędza ona czas...
...więc jak to się mówi: "i wilk syty, i owca cała"...

Snaga_Przeklety

Na Snagę zawsze można liczyć. A mówią, że w internecie ludzie są tacy nieczuli na problemy innych :)

MaRqUeZ

Ja jestem za tym żeby ją zapytać na co by chciała pójść. Bo jeśli sam wybierzesz film to dziewczyna może być zła że podejmujesz decyzje bez niej i nie liczysz się z jej zdaniem. A co jeśli jeszcze wybierzesz film który jej się nie będzie podobał? Weźmie cię za frajera który się wogóle nie zna. Jak ją zapytasz to będziesz miał pewność że film będzie się jej podobał i pokażesz że jej zdanie ma dla ciebie znaczenie. Posłuchaj mnie. W końcu jestem dziewczyną ;)

Lapulka

Myślę, że na Texańską Masakrę jej nie zabierze. Tak, zapytaj się jej na co chce iść do kina (bo mam nadzieję, że inicjatywa wyszła od ciebie a nie od niej?) następnie co 10 minut pytaj się jej o każdą duperelę. Pokaż, że jesteś niezdolny do podejmowania samodzielnych decyzji jako dorosły facet a zostaniesz maszynką do spełniania marzeń. Aż znajdzie sobie innego co ją będzie sponsorował. Człowieku pokaż, że masz charakter! A co do tego: "wiem bo jestem dziewczyną" to pamiętaj, że dziewczyn nie pociągają mili faceci ale ci co idą pod prąd i każą o siebie walczyć. Jeśli panie twierdzą inaczej to łżą jak bure s***. Cytując jednego z naszych ministrów.

Aizen

Nie wiesz to się nie odzywaj. Skąd masz tą pewność że dziewczyn nie pociągają mili faceci. Takie puszczalskie w krótkich miniówach to napewno nie będą lubiły miłych ale reszta dziewczyn ich lubi. Ty pewnie jesteś z tych co traktują dziewczyne jak szmatę. Więc nie baw się tutaj w jakiegoś wszechmogącego boga że niby wiesz jacy faceci pociągają dziewczyny. A to że chłopak się zapyta na jaki film chce dziewczyna pójść nie oznacza u niego braku charakteru i niezdolności do podejmowania decyzji ale emocjonalną dojrzałość.

MaRqUeZ

Ambrose, a ty co, Casanova? Znawca kobiet? Może chcesz coś jeszcze dodać na temat psychiki dziewczyny? A może sam orientujesz się w tym temacie? Jeśli nie jesteś dziewczyną to się lepiej nie wypowiadaj, bo aż wstyd.

To akurat jest sprawa indywidualna każdej dziewczyny. Ja na przykład nie lubię jak chłopak za mnie płaci, moja przyjaciółka lubi. Ona woli horrory, ja komedie romantyczne i dramaty. Jeśli jesteś z nią już długo to sam powinieneś wiedzieć jakie filmy lubi. Jeśli się jej zapytasz to pomyśli, że jest dla ciebie ważna i obchodzi ciebie to co ona myśli. Jeśli się jej nie zapytasz to weźmie cię za ignoranta, dla którego liczy się tylko jego własne zdanie. A jak weźmiesz ją na film, który już obejrzała? To też weź pod uwagę. Radzę się spytać albo faktycznie wypożyczyć coś z klasyki na DVD. Chociaż tu tez ważne jest jej zdanie- czy woli chodzić do kina czy oglądać filmy w domu.

Pogadaj z nią a będzie dobrze.

MaRqUeZ

"proźba" to sie raczej inaczej pisze...

ottak

Człowiek się nie pokłonił i dostaje baty ale ok.

Sam nie gustuję w puszczalskich wg. mnie nie ma nic gorszego dziwne, że wg. was każdy facet (poza tym własnym) gustuje w puszczalskich. Dorośnij.

Nigdy żadnej dziewczyny nie potraktowałem jak szmaty (chociaż jak przeczytałem co tu wypisujecie to miałem ochotę). Nie znasz mnie, nic o mnie nie wiesz a mimo to oferujesz mi darmową pseudo-psychoanalizę: "Ty pewnie jesteś z tych..." A ja myślę, że TY też jesteś z TYCH. Jakich? Zgadnij.

Nie muszę być Bogiem by wiedzieć sporo o relacjach między-ludzkich. Jestem uważnym obserwatorem. Przewertowałem więcej książek na ten temat od ciebie i mam więcej wiedzy niż sobie wyobrażasz więc grzeczniej proszę. I tak, wiem jacy faceci pociągają dziewczyny.

Jeśli się jej spyta na co chce iść do kina to raczej na samym początku znajomości niż później. Chodzi tu by przekonać ją do swego wyboru: "Monachium" zamiast "Ja Wam Pokażę".

Do drugiej zainteresowanej:

Nie, nie jestem dziewczyną. To na co idziesz z facetem do kina mnie nie obchodzi. Mogą być nawet "Gumisie".

Jeśli facet już stawia kolację, lunch czy nawet kawę z automatu -on płaci. Pieniądze to wrażliwa kwestia. Wyraziłem swe zdanie na jej temat.

Jeśli jest z nią od dawna i wie co lubi w kinie to się nie pyta tylko kupuje bilet i organizuje wszystko. I gdzie tu miejsce na ignorancję? Co do filmu na któym już była - nie wierzę, że poszłaby do kina sama. A jeśli nawet to by mu o tym powiedziała, albo on by się dowiedział. Chyba nie mają cichych dni? Więc rozmawiają ze sobą. Jak chciałbym by dziewczyna poczuła się ważna to wziął bym ją na wypas kolację tam gdzie przystawki zaczynająsię od 20 zeta.

W domu jest przytulniej - chyba rze masz pieprznik w chcie itp.

Aizen

Po pierwsze Ambrose nie powiedziałam że każdy facet gustuje w puszczalskich ale że chyba ty gustujesz.
Po drugie: to że przeczytałes dużo książek nie znaczy że znasz się na dziewczynach. Ja też przeczytałam dużo książek o magii ale to nie znaczy że umiem już czarować.
Po trzecie nie rozumiem jak możesz się uważać za jakiegoś znawcę kobiet skoro wolisz przekonywać dziewczynę do własnego wyboru niż uszanować jej wybór.
Wiesz co mnie najbardziej wkurzyło w twojej wypowiedzi? Pozwól że zacytuję ci: "A kogo obchodzi jej zdanie?!" lub "W dodatku naciągnie cię na popcorn, taxę w obie strony (chyba busem nie będziecie jechali?). DVD w chacie wyjdzie tanieji przytulniej. ". Jeśli naprawdę chcesz być lubiany przez dziewczyny to zacznij myśleć o nich a nie o sobie. Lepiej być miłym chłopakiem niż grać jakiegoś macho. Co do twojej drugiej wypowiedzi. Fakt może dla niekórych dziewczyn seans w domu byłby przytulny. Ale jakby jakaś dziewczyna dowiedziała się że próbujesz jak najbardziej na niej oszczędzić to rzuciłaby cię w mig.
Ale po co ja to mówię... ty i tak nie dasz sobie przepowiedzieć że nie masz racji. Po prostu współczuję twojej dziewczynie. Naprawdę czasem warto pomyśleć o innych a nie o sobie. Pozdrawiam.

Lapulka

Ambrose - 100% poparcia. Jak chlopak pyta dziewczyne na co pojdą do kina - to znaczy że jest zniewieściały i w tym związku ona przejmię rolę decyzyjną, co w konsekwencji doprowadzi nas za 100 lat do spoleczeństwa w którym kobiety będą pełniły rolę mężczyzn i odwrotnie ;). Co więcej - jeżeli on pyta na co iść, to znaczy, że nie jest pewien co chce zobaczyć, a może w ogóle nie jest pewien, czy chce z nią iść? Jeżeli chłopak wysunie propozycję - to dziewczyna albo się zgodzi bo będzie jej to odpowiadać, albo nie zgodzi i zaproponuje coś innego. Jeżeli natomiast chłopak sie spyta, to postawi dziewczynę w niezręcznej sytuacji decydowania i ona będzie musiała wybierać.
A co do dziewczynek, które lubią jak chłopczyk jest miły i potulny - to dorośnijcie i pogadamy za parę lat. Prawdziwą, dojrzałą kobietę nie pociaga facet ktory jest taki sam jak 100 innych - dlaczego miałaby wyvrać akurat jego, skoro jest taki jak każdy. Wiem to, w poprzednim życiu byłem kobietą ;)
Aslan - zastanów się: idziecie do kina czy na film? Jak to pierwsze - no to co bez komentarza. Jażeli jednak na film - weź ją do jakiegoś studyjnego kinka na Casablankę. Jeżeli chce iść na jakąś nowość do mulitplexu - to co za różnica, na co pójdziecie? I tak skonczy się, że żyli długo i szczęśliwie po uratowaniu świata ;)

Winston

wiecie....chyba jednak zabiore ją do jakiejś przytulnej restauracji na kolacje. A co będzie potem to się okaże:))

Winston

wiecie....chyba jednak zabiore ją do jakiejś przytulnej restauracji na kolacje. A co będzie potem to się okaże:))

MaRqUeZ

Do Aslana:

Restauracja jak najbardziej ok. Tylko nie wybieraj jakiejś podrzędnej knajpy (one to zauważą) a już na pewno nie do MConaldsa. Jak dziewczyna się stroi to nie do baru szybkiej obsługi. Tylko miejscówę zarezerwuj odpowiednio wcześniej bo w piątek wieczorem i sobotę duża szansa, że będzie full ludzi.

Do Łapulki:

Można przeczytać i encyklopedię PWN i g***o z niej wynieść. Ze mną jest odwrotnie.

Tak. Wolę przekonywać dziewczynę do swego wyboru. Problem w tym, że tobie to się kojarzy z czymś w stylu pyskówki i nieustannego droczenia się i stawianiu na swoim mimo wszystko. JA NIE STOSUJĘ TAKICH METOD.

To co każdy z nas sobie myśli o kimś drugim to prywatna sprawa każdego z nas. Jak ona lubi oglądać telenowele to nie mówię, że moim zdaniem są one dla ludzi tępych bo mogę ja tym urazić. Nic ci do tego co ja myślę.

Kiedy jestem z dziewczyną skupiam się DOKŁADNIE na niej. (I dlatego mnie lubią choć nie są z gatunku puszczalskich) Jak chciałbym myśleć o sobie to poszedł bym do baru i wdał się w filozoficzną dysputę z barmanem.

Być miłym chłopakiem to być chłopakiem bez charakteru. To taki gość co traci rezon gdy piękna kobieta z nim rozmawia. Zaczyna się denerwować i plecie głupoty bo nie chce jej niczym urazić. To człowiek z zerowym magnetyzmem osobistym. No i jak można być z takim na długo?
Jak dziewczyna obejrzy: 24, lub Mission Impossible to wypadniemy blado w porównaniu z ich bohaterami. Więc nie doradzaj bo wiem jak to działa.

A gdzie napisałem, że CELEM randki w chacie jest oszczędzanie? Wspomniałem o tym jako o bonusie a nie celu spotkania! Celem randki, spotkania, podrywu ZAWSZE jest wywarcie pozytywnego wrażenia swą osobowością na drugiej osobie. Sprawienie by poczuła, że dokonała trafnego wyboru nawet jeśli kłamiemy jak mało kto.
Moje metody przynoszą mi dokładnie takie skutki jakich oczekuję. A więc MAM RACJĘ. Współczujesz mojej dziewczynie(om)? A szkoda bo nie słyszę i nie zauważam żadnych skarg. A patrzę zawsze uważnie.

Nie pozdrawiam ;)

MaRqUeZ

Do Aslana:

Restauracja jak najbardziej ok. Tylko nie wybieraj jakiejś podrzędnej knajpy (one to zauważą) a już na pewno nie do MConaldsa. Jak dziewczyna się stroi to nie do baru szybkiej obsługi. Tylko miejscówę zarezerwuj odpowiednio wcześniej bo w piątek wieczorem i sobotę duża szansa, że będzie full ludzi.

Do Łapulki:

Można przeczytać i encyklopedię PWN i g***o z niej wynieść. Ze mną jest odwrotnie.

Tak. Wolę przekonywać dziewczynę do swego wyboru. Problem w tym, że tobie to się kojarzy z czymś w stylu pyskówki i nieustannego droczenia się i stawianiu na swoim mimo wszystko. JA NIE STOSUJĘ TAKICH METOD.

To co każdy z nas sobie myśli o kimś drugim to prywatna sprawa każdego z nas. Jak ona lubi oglądać telenowele to nie mówię, że moim zdaniem są one dla ludzi tępych bo mogę ja tym urazić. Nic ci do tego co ja myślę.

Kiedy jestem z dziewczyną skupiam się DOKŁADNIE na niej. (I dlatego mnie lubią choć nie są z gatunku puszczalskich) Jak chciałbym myśleć o sobie to poszedł bym do baru i wdał się w filozoficzną dysputę z barmanem.

Być miłym chłopakiem to być chłopakiem bez charakteru. To taki gość co traci rezon gdy piękna kobieta z nim rozmawia. Zaczyna się denerwować i plecie głupoty bo nie chce jej niczym urazić. To człowiek z zerowym magnetyzmem osobistym. No i jak można być z takim na długo?
Jak dziewczyna obejrzy: 24, lub Mission Impossible to wypadniemy blado w porównaniu z ich bohaterami. Więc nie doradzaj bo wiem jak to działa.

A gdzie napisałem, że CELEM randki w chacie jest oszczędzanie? Wspomniałem o tym jako o bonusie a nie celu spotkania! Celem randki, spotkania, podrywu ZAWSZE jest wywarcie pozytywnego wrażenia swą osobowością na drugiej osobie. Sprawienie by poczuła, że dokonała trafnego wyboru nawet jeśli kłamiemy jak mało kto.
Moje metody przynoszą mi dokładnie takie skutki jakich oczekuję. A więc MAM RACJĘ. Współczujesz mojej dziewczynie(om)? A szkoda bo nie słyszę i nie zauważam żadnych skarg. A patrzę zawsze uważnie.

Nie pozdrawiam ;)

MaRqUeZ

Do Aslana:

Restauracja jak najbardziej ok. Tylko nie wybieraj jakiejś podrzędnej knajpy (one to zauważą) a już na pewno nie do MConaldsa. Jak dziewczyna się stroi to nie do baru szybkiej obsługi. Tylko miejscówę zarezerwuj odpowiednio wcześniej bo w piątek wieczorem i sobotę duża szansa, że będzie full ludzi.

Do Łapulki:

Można przeczytać i encyklopedię PWN i g***o z niej wynieść. Ze mną jest odwrotnie.

Tak. Wolę przekonywać dziewczynę do swego wyboru. Problem w tym, że tobie to się kojarzy z czymś w stylu pyskówki i nieustannego droczenia się i stawianiu na swoim mimo wszystko. JA NIE STOSUJĘ TAKICH METOD.

To co każdy z nas sobie myśli o kimś drugim to prywatna sprawa każdego z nas. Jak ona lubi oglądać telenowele to nie mówię, że moim zdaniem są one dla ludzi tępych bo mogę ja tym urazić. Nic ci do tego co ja myślę.

Kiedy jestem z dziewczyną skupiam się DOKŁADNIE na niej. (I dlatego mnie lubią choć nie są z gatunku puszczalskich) Jak chciałbym myśleć o sobie to poszedł bym do baru i wdał się w filozoficzną dysputę z barmanem.

Być miłym chłopakiem to być chłopakiem bez charakteru. To taki gość co traci rezon gdy piękna kobieta z nim rozmawia. Zaczyna się denerwować i plecie głupoty bo nie chce jej niczym urazić. To człowiek z zerowym magnetyzmem osobistym. No i jak można być z takim na długo?
Jak dziewczyna obejrzy: 24, lub Mission Impossible to wypadniemy blado w porównaniu z ich bohaterami. Więc nie doradzaj bo wiem jak to działa.

A gdzie napisałem, że CELEM randki w chacie jest oszczędzanie? Wspomniałem o tym jako o bonusie a nie celu spotkania! Celem randki, spotkania, podrywu ZAWSZE jest wywarcie pozytywnego wrażenia swą osobowością na drugiej osobie. Sprawienie by poczuła, że dokonała trafnego wyboru nawet jeśli kłamiemy jak mało kto.
Moje metody przynoszą mi dokładnie takie skutki jakich oczekuję. A więc MAM RACJĘ. Współczujesz mojej dziewczynie(om)? A szkoda bo nie słyszę i nie zauważam żadnych skarg. A patrzę zawsze uważnie.

Nie pozdrawiam ;)

Aizen

No coty!! Jakiś szpetny bar, mc donalds albo KFC odpada. Włąśnie oto mi chodzi. Kolacja przy świecach w jakiejś kulturalnej restauracjii. :))

MaRqUeZ

Do Aslana:

Restauracja jak najbardziej ok. Tylko nie wybieraj jakiejś podrzędnej knajpy (one to zauważą) a już na pewno nie do MConaldsa. Jak dziewczyna się stroi to nie do baru szybkiej obsługi. Tylko miejscówę zarezerwuj odpowiednio wcześniej bo w piątek wieczorem i sobotę duża szansa, że będzie full ludzi.

Do Łapulki:

Można przeczytać i encyklopedię PWN i g***o z niej wynieść. Ze mną jest odwrotnie.

Tak. Wolę przekonywać dziewczynę do swego wyboru. Problem w tym, że tobie to się kojarzy z czymś w stylu pyskówki i nieustannego droczenia się i stawianiu na swoim mimo wszystko. JA NIE STOSUJĘ TAKICH METOD.

To co każdy z nas sobie myśli o kimś drugim to prywatna sprawa każdego z nas. Jak ona lubi oglądać telenowele to nie mówię, że moim zdaniem są one dla ludzi tępych bo mogę ja tym urazić. Nic ci do tego co ja myślę.

Kiedy jestem z dziewczyną skupiam się DOKŁADNIE na niej. (I dlatego mnie lubią choć nie są z gatunku puszczalskich) Jak chciałbym myśleć o sobie to poszedł bym do baru i wdał się w filozoficzną dysputę z barmanem.

Być miłym chłopakiem to być chłopakiem bez charakteru. To taki gość co traci rezon gdy piękna kobieta z nim rozmawia. Zaczyna się denerwować i plecie głupoty bo nie chce jej niczym urazić. To człowiek z zerowym magnetyzmem osobistym. No i jak można być z takim na długo?
Jak dziewczyna obejrzy: 24, lub Mission Impossible to wypadniemy blado w porównaniu z ich bohaterami. Więc nie doradzaj bo wiem jak to działa.

A gdzie napisałem, że CELEM randki w chacie jest oszczędzanie? Wspomniałem o tym jako o bonusie a nie celu spotkania! Celem randki, spotkania, podrywu ZAWSZE jest wywarcie pozytywnego wrażenia swą osobowością na drugiej osobie. Sprawienie by poczuła, że dokonała trafnego wyboru nawet jeśli kłamiemy jak mało kto.
Moje metody przynoszą mi dokładnie takie skutki jakich oczekuję. A więc MAM RACJĘ. Współczujesz mojej dziewczynie(om)? A szkoda bo nie słyszę i nie zauważam żadnych skarg. A patrzę zawsze uważnie.

Nie pozdrawiam ;)

MaRqUeZ

Do Aslana:

Restauracja jak najbardziej ok. Tylko nie wybieraj jakiejś podrzędnej knajpy (one to zauważą) a już na pewno nie do MConaldsa. Jak dziewczyna się stroi to nie do baru szybkiej obsługi. Tylko miejscówę zarezerwuj odpowiednio wcześniej bo w piątek wieczorem i sobotę duża szansa, że będzie full ludzi.

Do Łapulki:

Można przeczytać i encyklopedię PWN i g***o z niej wynieść. Ze mną jest odwrotnie.

Tak. Wolę przekonywać dziewczynę do swego wyboru. Problem w tym, że tobie to się kojarzy z czymś w stylu pyskówki i nieustannego droczenia się i stawianiu na swoim mimo wszystko. JA NIE STOSUJĘ TAKICH METOD.

To co każdy z nas sobie myśli o kimś drugim to prywatna sprawa każdego z nas. Jak ona lubi oglądać telenowele to nie mówię, że moim zdaniem są one dla ludzi tępych bo mogę ja tym urazić. Nic ci do tego co ja myślę.

Kiedy jestem z dziewczyną skupiam się DOKŁADNIE na niej. (I dlatego mnie lubią choć nie są z gatunku puszczalskich) Jak chciałbym myśleć o sobie to poszedł bym do baru i wdał się w filozoficzną dysputę z barmanem.

Być miłym chłopakiem to być chłopakiem bez charakteru. To taki gość co traci rezon gdy piękna kobieta z nim rozmawia. Zaczyna się denerwować i plecie głupoty bo nie chce jej niczym urazić. To człowiek z zerowym magnetyzmem osobistym. No i jak można być z takim na długo?
Jak dziewczyna obejrzy: 24, lub Mission Impossible to wypadniemy blado w porównaniu z ich bohaterami. Więc nie doradzaj bo wiem jak to działa.

A gdzie napisałem, że CELEM randki w chacie jest oszczędzanie? Wspomniałem o tym jako o bonusie a nie celu spotkania! Celem randki, spotkania, podrywu ZAWSZE jest wywarcie pozytywnego wrażenia swą osobowością na drugiej osobie. Sprawienie by poczuła, że dokonała trafnego wyboru nawet jeśli kłamiemy jak mało kto.
Moje metody przynoszą mi dokładnie takie skutki jakich oczekuję. A więc MAM RACJĘ. Współczujesz mojej dziewczynie(om)? A szkoda bo nie słyszę i nie zauważam żadnych skarg. A patrzę zawsze uważnie.

Nie pozdrawiam ;)

MaRqUeZ

Do Aslana:

Restauracja jak najbardziej ok. Tylko nie wybieraj jakiejś podrzędnej knajpy (one to zauważą) a już na pewno nie do MConaldsa. Jak dziewczyna się stroi to nie do baru szybkiej obsługi. Tylko miejscówę zarezerwuj odpowiednio wcześniej bo w piątek wieczorem i sobotę duża szansa, że będzie full ludzi.

Do Łapulki:

Można przeczytać i encyklopedię PWN i g***o z niej wynieść. Ze mną jest odwrotnie.

Tak. Wolę przekonywać dziewczynę do swego wyboru. Problem w tym, że tobie to się kojarzy z czymś w stylu pyskówki i nieustannego droczenia się i stawianiu na swoim mimo wszystko. JA NIE STOSUJĘ TAKICH METOD.

To co każdy z nas sobie myśli o kimś drugim to prywatna sprawa każdego z nas. Jak ona lubi oglądać telenowele to nie mówię, że moim zdaniem są one dla ludzi tępych bo mogę ja tym urazić. Nic ci do tego co ja myślę.

Kiedy jestem z dziewczyną skupiam się DOKŁADNIE na niej. (I dlatego mnie lubią choć nie są z gatunku puszczalskich) Jak chciałbym myśleć o sobie to poszedł bym do baru i wdał się w filozoficzną dysputę z barmanem.

Być miłym chłopakiem to być chłopakiem bez charakteru. To taki gość co traci rezon gdy piękna kobieta z nim rozmawia. Zaczyna się denerwować i plecie głupoty bo nie chce jej niczym urazić. To człowiek z zerowym magnetyzmem osobistym. No i jak można być z takim na długo?
Jak dziewczyna obejrzy: 24, lub Mission Impossible to wypadniemy blado w porównaniu z ich bohaterami. Więc nie doradzaj bo wiem jak to działa.

A gdzie napisałem, że CELEM randki w chacie jest oszczędzanie? Wspomniałem o tym jako o bonusie a nie celu spotkania! Celem randki, spotkania, podrywu ZAWSZE jest wywarcie pozytywnego wrażenia swą osobowością na drugiej osobie. Sprawienie by poczuła, że dokonała trafnego wyboru nawet jeśli kłamiemy jak mało kto.
Moje metody przynoszą mi dokładnie takie skutki jakich oczekuję. A więc MAM RACJĘ. Współczujesz mojej dziewczynie(om)? A szkoda bo nie słyszę i nie zauważam żadnych skarg. A patrzę zawsze uważnie.

Nie pozdrawiam ;)

MaRqUeZ

Do Aslana:

Restauracja jak najbardziej ok. Tylko nie wybieraj jakiejś podrzędnej knajpy (one to zauważą) a już na pewno nie do MConaldsa. Jak dziewczyna się stroi to nie do baru szybkiej obsługi. Tylko miejscówę zarezerwuj odpowiednio wcześniej bo w piątek wieczorem i sobotę duża szansa, że będzie full ludzi.

Do Łapulki:

Można przeczytać i encyklopedię PWN i g***o z niej wynieść. Ze mną jest odwrotnie.

Tak. Wolę przekonywać dziewczynę do swego wyboru. Problem w tym, że tobie to się kojarzy z czymś w stylu pyskówki i nieustannego droczenia się i stawianiu na swoim mimo wszystko. JA NIE STOSUJĘ TAKICH METOD.

To co każdy z nas sobie myśli o kimś drugim to prywatna sprawa każdego z nas. Jak ona lubi oglądać telenowele to nie mówię, że moim zdaniem są one dla ludzi tępych bo mogę ja tym urazić. Nic ci do tego co ja myślę.

Kiedy jestem z dziewczyną skupiam się DOKŁADNIE na niej. (I dlatego mnie lubią choć nie są z gatunku puszczalskich) Jak chciałbym myśleć o sobie to poszedł bym do baru i wdał się w filozoficzną dysputę z barmanem.

Być miłym chłopakiem to być chłopakiem bez charakteru. To taki gość co traci rezon gdy piękna kobieta z nim rozmawia. Zaczyna się denerwować i plecie głupoty bo nie chce jej niczym urazić. To człowiek z zerowym magnetyzmem osobistym. No i jak można być z takim na długo?
Jak dziewczyna obejrzy: 24, lub Mission Impossible to wypadniemy blado w porównaniu z ich bohaterami. Więc nie doradzaj bo wiem jak to działa.

A gdzie napisałem, że CELEM randki w chacie jest oszczędzanie? Wspomniałem o tym jako o bonusie a nie celu spotkania! Celem randki, spotkania, podrywu ZAWSZE jest wywarcie pozytywnego wrażenia swą osobowością na drugiej osobie. Sprawienie by poczuła, że dokonała trafnego wyboru nawet jeśli kłamiemy jak mało kto.
Moje metody przynoszą mi dokładnie takie skutki jakich oczekuję. A więc MAM RACJĘ. Współczujesz mojej dziewczynie(om)? A szkoda bo nie słyszę i nie zauważam żadnych skarg. A patrzę zawsze uważnie.

Nie pozdrawiam ;)

Aizen

Ja tam chyba wpadnę z młotkiem i zrobię porządek z tym serwerem!

MaRqUeZ

Ja nie polecam kina. Kino oznacza że jesteś płytki i nie masz tematów, dlatego też do niego idziecie żeby ci jakieś się same nasunęły. Nie rób tego jeśli to jest pierwsze spotkanie...

Aenama

Zaraz, zaraz... Pogadać też trzeba umieć