Avengers: Wojna bez granic
Avengers: Koniec gry
Spider-Man: Homecoming
Moje ulubione sci-fi
Lista rankingowa 10 tytułów
Animacje nie były brane pod uwagę.
Perfekto - aż mam mokro. Jeden z najlepszych filmów jakie oglądałem. Fabuła full wypas. Tempo akcji aldente. Takich filmów to możecie robić tysiące. Minusy? potrzebuje mikroskopu, żeby jakieś znaleźć. Efekty? Kosmos. Emocje? Jak na rollercoasterze bez trzymanki. Zakończenie? Wbiło mnie w fotel a przy tym zatkało. Marvel tu był w szczycie formy – i to widać w każdej sekundzie.
Perfekto - mimo wszystko trochę za krótki. Jeden z najlepszych filmów Marvela. Mnóstwo wzruszających scen, a przy niektórych można faktycznie łezkę uronić. Gra aktorska na poziomie sufitu. Nikt nie jest tu kołkiem, który stoi i się gapi. A tak wogóle to tych Tessersktów to chyba od chuja było, bo naliczyłem z conajmniej 3: jeden w latach '70, drugi miał kot Fury'ego po wydarzeniach w KM, a trzeci podpierdolił Loki z 2012r. Zastanawiam jak rozwiążą sprawę w Nowych Avengersach, bo morda Von Dooma będzie łudząco podobna do tej Starka.
Perfekto na Marvelu jeszcze nigdy nie bawiłem się tak dobrze jak tu. Zdecydowanie jak na razie najlepszy film z MCU. Bałem się ale Tomcio dał radę perfekcyjnie.
Perfekto
Perfekto - powiedziałem, że jak uronie łezkę, a akcja będzie przednia to dam 10 i słowa dotrzymam. Oglądało się świetnie. Moim zdaniem najlepszy z uniwersum MCU
Perfekto, moim zdaniem najlepsza część sagi
Perfekto
(kino) zajebisty (9+) - nie pamiętam kiedy ostatnio trzy godziny minęły mi z tak dużą przyjemnością. Jest tu mnóstwo śmiechu jak i również bywają mega wzruszające sceny. CGI odwaliło kawał dobrej roboty, bo ani przez chwilę nie czułem sztuczności. Fabuła to jest po prostu majstersztyk. Genialnie opowiada/przedstawia przyjaźń i oddanie między człowiekiem a kosmitą. Scenografia dopracowana w nawet w najmniejszych aspektach. Zdecydowanie obejrzałbym go po raz drugi. Sam finał przynosi dwie "przeciwne" sobie emocje czyli: wzruszenie (trochę smutku) i radość. Rola Ryana Goslinga jest jak na razie najlepsza w tym roku. W związku z tym, że Krzyk 7 nie dostanie nominacji do Oscara, więc "Projekt Hail Mary" to jest mój głos (i tak wiem, że jest dopiero marzec). Kto jeszcze nie oglądał niech jak najszybciej wybierze się do kina. Oglądałem go w formacie 2D, więc mogę sobie tylko wyobrazić jak to wygląda w "IMAX". ❤️❤️❤️ (21.03.26)
Zajebisty - przyznam, że oglądało mi się go rewelacyjnie. Wciąga od pierwszych do ostatnich minut. Budzi u widza różnorakie emocje, co oznacza, że jest emocjonalny. Wizualnie jak na rok 1968 jest nad wyraz bardzo dobrze, bo spodziewałem się pikselozy. A jak na swoje lata film zestarzał się wręcz fenomenalnie i nadal potrafi robić ogromne wrażenie. Coś mnie się wydaje, że jak na '60 XX w. to film miał rekordowy budżet. Film posiada jednego z najmocniejszych twistów jakie widziałem w życiu. To jeden z tych filmów, po których przez dłuższą chwilę siedzi się w ciszy i analizuje zakończenie. Scenariusz jest świetnie przemyślany, a cały przedstawiony świat wydaje się zaskakująco wiarygodny. Podejrzewam, że jakby tym człowiekiem był ktoś typu (The Rock, Statham czy Stallone) to małpy nie miałyby najmniejszych szans. Dawno nie oglądałem filmu, który aż tak skutecznie budował napięcie i ciekawość do samego końca (mówiąc dawno mam namyśli od dwóch tygodni wzwyż). (10.05.26)
Zajebisty