Wyobraźcie sobie zabawniejszą i ciepłą wersję opowieści Charlesa Dickensa o skąpcu, którego w Wigilię odwiedzają cztery duchy. Taką, w której grają Will Ferrell, Ryan Reynolds i Octavia Spencer. I z hitową muzyką. No dobrze, to spore wyzwanie. Może po prostu zaczekajcie na zwiastun?
Pippa Lee (Robin Wright Penn) prowadzi pozornie cudowne życie. Jest oddaną żoną znakomitego pisarza (Alan Arkin), starszego od niej o trzydzieści lat, dumną matką dwójki dorosłych dzieci, zaufaną przyjaciółką i powiernikiem każdego, kto stanie na jej drodze. Ale kiedy wraz z mężem przeprowadza się z Nowego Jorku na przedmieścia Connecticut, gdzie jej sąsiadami zostają stateczni emeryci, jej idylliczne życie zostaje wystawione na ostateczną próbę. Prawda jest taka, że pozory mylą, a ta idealna kobieta doświadczyła w młodości więcej niż się może wydawać. Wyrusza w słodko-gorzką podróż w głąb siebie, w której towarzyszy jej nowy, intrygujący znajomy (Keanu Reeves). Pippa musi stawić czoło swojej przeszłości i skrywanej niechęci do swego pozornie perfekcyjnego życia, aby odnaleźć swoje prawdziwe ja. "The Private Lives of Pippa Lee" pokazuje jak wiele żyć i ludzkich historii może składać się na portret jednej kobiety. To opowieść na przemian cierpka, zabawna i poruszająca.
Prawniczka, której powołaniem jest obrona uciśnionych, podejmuje pracę w wielkiej korporacji, a jej szefem zostaje egocentryczny multimilioner. Mężczyzna uzależnia się od niej całkowicie i o niczym nie potrafi zadecydować samodzielnie.