Do przydrożnej knajpki na odludziu, w której zgromadzonych jest siedem osób, wchodzi tajemniczy psychopata ze strzelbą. Wszyscy zostają jego zakładnikami, a on sam zaczyna metodycznie wykańczać jednego po drugim. Podczas, gdy liczba ofiar zwiększa się z minuty na minutę, zdesperowani zakładnicy odkrywają, że jeden z nich może być nawet bardziej niebezpieczny niż sam sprawca.
Frank (Ernest Borgnine), Ella (Anne Meara), Alice (Doris Roberts) i June (Piper Laurie) tworzą zgraną grupę pensjonariuszy domu opieki. Stale ze sobą przebywają, a jesień życia spędzają na grze w karty, rozmowach i wspomnieniach. Są dla siebie jak rodzina. Pewnego dnia Frank oznajmia, że nie chce już dłużej żyć, bo pamięć go zawodzi na tyle, że nie może sobie nawet przypomnieć twarzy żony. Pod pretekstem chęci powspominania czasów wojny, prosi syna, by przyniósł mu stary pistolet. Przyjaciele znają jednak prawdziwy motyw jego prośby i starają się go odwieść od drastycznych zamiarów.
Życie beztroskiego mężczyzny ewoluuje, gdy poznaje młodego misjonarza. Łączy ich nieznane dotychczas uczucie, które zmienia ich sposób postrzegania świata.
Ray Weiler (Harvey Keitel) samotnie wychowuje dwie nastoletnie córki. Matka dziewczynek zmarła przed kilkoma laty na raka. Po jej śmierci Ray, który zawsze był lekkoduchem, musiał szybko dorosnąć do roli głowy rodziny. Mężczyzna pragnie, aby jego starsza córka Sonya (Fairuza Balk) kontynuowała rodzinne tradycje i uczyła się w prywatnej szkole, którą z wyróżnieniem ukończyła jej matka. Nie zastanawiając się, z czego opłaci wysokie czesne, ojciec zapisuje dziewczynkę do tej placówki. Wciąż odwleka moment uregulowania opłat, tłumacząc dyrektorce, że po prostu zapomniał książeczki czekowej. Zdolna i ambitna uczennica niemal od razu odnosi w nowej szkole swoje pierwsze znaczące sukcesy. Tymczasem Ray popada w poważne tarapaty...