Dziesięciolatek, którego ojciec przebywa poza granicami Polski, opuszcza prowincjonalne miasteczko i wyrusza do Warszawy, by zamieszkać u ciotki. Ich wspólną pasją staje się jazda konna.
Ryszard Ochódzki wyjeżdża do Suwałk, by przeniknąć do tamtejszych struktur Solidarności. W wyniku zbiegu okoliczności zmuszony jest uciekać przed milicją.
Po upadku powstania styczniowego wielu mężczyzn walczących w powstańczych szeregach zostaje zesłanych na Sybir. Często towarzyszą im żony. Bogata szlachcianka Ewelina, której mąż także, jako zesłaniec, przebywa na Syberii, decyduje się jednak pojechać tam do kochanka, Jana Darskiego. Pozostawia we dworze dorastającą córkę Karolinę. Nie wzrusza jej rozpacz dziewczyny. Po męczącej podróży dociera do kochanka i opiekuje się chorym, załamanym psychicznie mężczyzną. Po samobójczej śmierci męża bierze z Darskim ślub, ale ten niebawem również umiera. Ewelina zostaje zgwałcona przez rosyjskiego chłopa i rodzi córeczkę Suzanne. Wyjeżdża z nią do Paryża. Mijają lata. Dorosła już Karolina spotyka w Paryżu matkę, o której myślała, że nie żyje, i poznaje siostrę. Na krótko zamieszkują razem. Karolina przeżywa namiętną miłość do Edwarda Borskiego, działacza konspiracji. Młody człowiek jest lekkoduchem o biseksualnych skłonnościach. Ewelina protestuje przeciwko związkowi córki. Wkrótce Edward zostaje zesłany za działalność polityczną w głąb Rosji. Czterdziestoletnia już Karolina podąża za ukochanym. Borski jednak nie darzy jej uczuciem. Pije nałogowo i ma intymne kontakty z miejscową wieśniaczką. Bywa wobec Karoliny brutalny. Ona jednak wciąż go kocha. Umiera w czasie porodu, a córka Ewelinka pozostaje przy ojcu. Po jego śmierci, dzięki pomocy życzliwych ludzi, wraca do wolnej już Polski. Opiekę nad nią przejmuje Suzanne. Dziewczynka wychowuje się w rodzinnym dworze. Gdy dorasta, poślubia aktora. Podczas okupacji hitlerowskiej okazuje się, że jej mąż jest kolaborantem. Porzuca go, będąc już w ciąży i rodzi córkę Zuzannę. Tuż po wojnie zostaje wywieziona do sowieckiego łagru. Po latach wraca do kraju i odnajduje swoje dziecko. W chwili ogłoszenia stanu wojennego umiera na atak serca. Zuzanna i jej mąż, działacz Solidarności, zostają internowani, a później wyjeżdżają do Francji. Powracają do Polski na początku lat dziewięćdziesiątych i chcą zamieszkać w rodzinnym dworze.
Prezesi kilku klubów piłkarskiej ekstraklasy zawiązują "spółdzielnię". Teraz to oni, przy pomocy skorumpowanych sędziów, będą decydowali o wyniku rozgrywek.
Jacek brutalnie morduje taksówkarza. Gdy zostaje oskarżony, jego obrony podejmuje się niewiele starszy Piotr, który robi wszystko, by uchronić chłopaka przed karą śmierci.
Właściciel lodziarni w nadmorskim miasteczku zostaje zamordowany. Śledztwo prowadzi plutonowy Rogowski, lecz wkrótce dołącza do niego porucznik Joanna Szczęsna z komendy wojewódzkiej.
Nastoletni i niedojrzały Rysiek kradnie w domu bogacza ponad milion złotych. Wałęsając się z pieniędzmi po ulicach Warszawy, napotyka cwaniaczka Julka.
Kochanka Krzakoskiego zachodzi w ciążę. Liczący na karierę dyrektor z pomocą swojego kolegi usiłuje udowodnić żonie zdradę, aby zyskać pretekst do rozwodu.
Do likwidowanego przez hitlerowców szpitala psychiatrycznego przybywa młody lekarz. Ideały doktora konfrontują się z bezrefleksyjnymi metodami pracy innych medyków.
W czasie letniego obozu językowego dochodzi do konfrontacji dwóch osobowości - cynicznego docenta Szelestowskiego i młodego idealisty, magistra Kruszyńskiego.
"Życie codzienne" wpisuje się w nurt dokumentu kreacyjnego lat 70., choć z pozoru przypomina pozbawiony komentarza film obserwacyjny. Jako zapowiedź preferowanej przez niego poetyki potraktować można szkolną etiudę "Wszystko" (1972), w której Szulkin ukazał przetaczane na podwórku śmietniki. Dostrzegając rytmiczność ruchu, ale i pewną monotonię tej czynności, zupełnie wyeliminował z kadru twarze bohaterów - pracujących śmieciarzy. Podobny zabieg zastosował w "Życiu codziennym". Tym razem nie służy on jednak koncentracji na poezji ruchu. Ukazanie bohaterów bez twarzy z jednej strony uniwersalizuje opowieść, z drugiej - w rozwiązaniu tym jest pewien niepokojący element depersonalizacji. Szulkinowi udaje się w symbolicznym skrócie ukazać stan społeczeństwa lat 70. - ludzi zagubionych w codziennych czynnościach, zredukowanych do swych funkcji społecznych. Choć wydaje się, że w ich życiu nie brakuje dóbr materialnych, to jednak odczuwany jest bliżej nieokreślony brak egzystencjalny. Szulkin nie tylko umieszcza twarze bohaterów poza kadrem, eliminuje także w znacznym stopniu elementy ścieżki dźwiękowej, eksponując jednostajny szum maszyn w fabryce, brzęk naczyń w domu. Bohaterowie nie rozmawiają ze sobą. Człowiek uległ degradacji, a rzeczywistość nie daje żadnej nadziei na zmianę.