Ze wszystkich źródeł wynika, że ma wredny, harpiowaty i w ogóle okropny charakter. No i pozostaje jeszcze sprawa Kurta... Nie chce się na ten temat wypowiadać, choć mam kilka teorii. I nie będę zaprzeczać, że być może pani Love miała w tym swój udział. W każdym razie udało mi się oddzielić to wszystko od jej twórczości, bo co by nie gadać, jest dobrą artystką. Polecam szczególnie płytę Hole'a "Live Through This"- wymiatająca! Ma charyzmę, świetny głos i pisze (a właściwie pisała) świetne teksty. A tak poza tym, jakakolwiek Courtney by nie była, żal mi jej. Sława ma krótkie nóżki, w jednej chwili jest się znanym i uwielbianym, w drugiej, jest się na samym dnie. Nie zanosi się na to, by z niego wyszła- Hole się rozpadł, Courtney znów oddaje się ćpaniu, i tylko wciąż słychać o jej kolejnych sprawach sądowych. Na zdjęciach widać pulchną, wyniszczoną kobietę, pod maską makijażu i za zawadiackim uśmiechem, wypaloną, rozgoryczoną i zagubioną. Courtney jest inteligentna- wie że jej czas minął i już nie powróci- tak jak czas muzyki, którą grała: rocka, punku, grunge... No chyba że nastąpi rewolucja... Poczekamy...
No ja to też wyczytałam. Nie powiem, zaskoczyła mnie ta informacja, ale pozytywnie. Love już kolejny raz udowadnia, że nie należy jej zbyt pochopnie przekreślać. Tak było np. z jej solowym albumem "America's Sweetheart", gdy pojawiły się pogłoski, że Courtney nie tylko grozi koniec kariery, ale i koniec życia z powodu przedawkowania. Co prawda album nie zawojował światem, ale Love pokazała, że potrafi się podnieść. I fajnie by było, gdyby teraz oprócz wygranej ze słabościami nagrała płytę naprawde dobrą.