Harriette Haddon (właśc. Harriette Jane Northfoss, ur. 13 października 1915 w Los Angeles, zm. 11 marca 1999 tamże) była amerykańską tancerką i aktorką, klasyczną przedstawicielką ery hollywoodzkich chorines(dziewcząt z chórków tanecznych). Choć rzadko wymieniano jej nazwisko w napisach końcowych wielkich hitów, jej uroda i talent taneczny zapewniły jej angaż w kilkudziesięciu najważniejszych produkcjach lat 30. i 40. Największym zwrotem w jej życiu prywatnym było poślubienie człowieka o nazwisku Albert Marks. Przez to małżeństwo Harriette weszła do ścisłej, legendarnej elity towarzyskiej Hollywood. Jej szwagierką została Mary Livingstone – słynna aktorka i żona Jacka Benny'ego, jednego z najważniejszych komików i magnatów wczesnej amerykańskiej telewizji i radia. Dzięki temu Haddon spędziła resztę życia na luksusowych bankietach, przyjaźniąc się z największymi postaciami Złotej Ery Hollywood. Swoją przygodę z kinem zaczęła bardzo wcześnie, bo już w wieku 17 lat podpisała kontrakt z wytwórnią Fox Film Corporation. Jednym z jej pierwszych filmów była niezwykle osobliwa i futurystyczna produkcja z 1933 roku zatytułowana It's Great to Be Alive. Fabuła filmu opowiadała o świecie, w którym tajemnicza epidemia zabija niemal wszystkich mężczyzn, a główny bohater staje się „ostatnim płodnym człowiekiem na Ziemi”, o którego walczą kobiety (w tym grana przez Harriette postać). Mimo, że Hollywood traktowało ją głównie jako piękne tło do wielkich scen zbiorowych, Harriette zyskała potężną, niezależną sławę poza planem filmowym. Była jedną z najbardziej rozchwytywanych tancerek tak zwanego night club circuit – elitarnej sieci luksusowych klubów nocnych i kabaretów w Los Angeles, Nowym Jorku i Miami. Tam, w przeciwieństwie do kina, to ona była główną gwiazdą wieczoru i zbierała solowe oklaski. Mało kto wie, że nazwisko Harriette Haddon widnieje w kronikach... wczesnej amerykańskiej animacji. W latach 30. użyczyła ona swojego głosu lub służyła jako fizyczny model ruchowy dla animatorów studia Walt Disney Productions. Pracowała m.in. przy kultowych, nagradzanych krótkometrażówkach z serii Silly Symphony, takich jak Flet z Hameln (The Pied Piper, 1933) oraz nagrodzonym Oscarem Trzy osierocone kocięta (Three Orphan Kittens, 1935). W 1945 roku, u szczytu swoich możliwości fizycznych i artystycznych, zagrała w serii westernów (m.in. u boku Johna Wayne'a w filmie Dakota) i nagle podjęła decyzję o całkowitym przejściu na emeryturę. Miała wtedy zaledwie 30 lat. Postanowiła w pełni poświęcić się roli matki i żony. Urodziła dwójkę dzieci (syna Phillipa i córkę Victorię) i w przeciwieństwie do wielu nieszczęśliwych, zapomnianych gwiazd tamtej ery, przeżyła resztę swoich dni w pełnym komforcie, spokoju i miłości, dożywając pięknego wieku 83 lat.