Jadzia Jędruszewska (Wanda Zawiszanka) - mistrzyni tenisa - gra zawsze rakietą firmy Malicz, robiąc jej ogromną reklamę i tym samym odbierając klientów konkurencyjnej firmie Oksza. Młody i przystojny syn właścicielki firmy Oksza (Aleksander Żabczyński) postanawia uwieść Jędruszewską, a następnie namówić, aby zaczęła ona reklamować jego firmę. Kiedy zjawia się przed pokojem Jędruszewskiej i widzi wychodzącą z niego dziewczynę, bierze ją oczywiście za słynną tenisistkę i od razu zaczyna smalić do niej cholewki. Dziewczyną jednak nie jest Jędruszewska, tylko Jadzia Maliczówna (Jadwiga Smosarska), która przyniosła tenisistce nową rakietę. Dziewczyna podejmuje grę, podając się odtąd za Jędruszewską, Jan Oksza natomiast udaje przed dziewczyną zdolnego rzeźbiarza. Tą maskaradą młodzi powodują całą serię nieporozumień, pomyłek i zabawnych sytuacji.
"Bóg się rodzi" nawiązuje do dawnych tradycji urządzania jasełek, w których umieszczano liczne aluzje do sytuacji politycznej lub gospodarczej. W tym przypadku całe jasełka skupiają się na kryzysie i problemie bezrobocia - były to palące problemy pogrążonej w kryzysie Polski początku lat 30. Prolog wygłasza dziad, potem w jasełkach pojawiają się chłop, inteligent, robotnik, kamienicznik, policjant i harcerz, a także diabeł i personifikacja kryzysu. Niektóre z piosenek to trawestacje znanych pieśni, np. "Choć burza huczy wkoło nas" czy "Warszawianki". Całość w zręczny sposób wykorzystuje prace nad przygotowaniem szopki do promocji oszczędzania w PKO.