Co za absurd grać w filmach raz na dekadę, dostać rolę w podrzędnej komedyjce sci-fi, potem stękać jaki to biedny byłem i nie miałem ofert pracy wystarczająco głośno, żeby poszło to w prasę i zyskać poklask internetu że "o to ten Short Round, ja chce go w nowym Indianie, wincyj ki uja", zostać nominowanym pierwszy raz...
więcej