W maleńskiej wiosce, na skraju syberyjskiej tundry. mieszkają członkowie najgorszego muzycznego zespołu świata, Leningrad Cowboys. Zupełnie nie znają się na muzyce, noszą natomiast ekscentryczne stroje i fryzury, na nogach mają buty z wyjątkowo długimi i ostrymi szpicami, na głowach - niesamowite, kilkudziesięciocentymetrowe "czuby" w stylu "Pompadour". Obsesja szpiców i czubów właściwa jest zresztą wszystkim mieszkańcom wioski, nie wyłączając niemowląt i psów. Kowboje w swym kraju nie mają żadnych szans na sukces, decydują się więc na wyjazd do Ameryki, gdzie jeden z nich ma kuzyna i gdzie, jak wydaje się ich menadżerowi, Władimirowi, "wszystko łykną", nawet ich muzykę. W podróż do Stanów zabierają zwłoki swego basisty, który pewnej nocy zamarzł ćwicząc zbyt długo na syberyjskim powietrzu
Bosse mieszka z wujostwem, do którego trafił z domu dziecka. Wuj nie zwraca na niego uwagi - tylko gdy chłopiec dostanie złą ocenę w szkole, wuj każe mu przepisywać zeszyt. Ciotka tylko zrzędzi - wg niej chłopiec zawsze robi coś źle. Pewnego dnia, pod wieczór wysyła go po sucharki. Po drodze chłopiec mija kiosk z owocami pani Lundin. Ta prosi go o wysłanie kartki pocztowej i w zamian daje mu jabłko. Po drodze chłopiec spostrzega, że jabłko staje się złote, podobnie jak tekst napisany przez panią Lundin na kartce. Mio nie wie, co o tym myśleć. Siada na ławce i znajduje obok niej butelkę zatkaną patykiem - w środku coś się rusza... Okazuje sie, że to wielki dżin, który mówi Bosse, że naprawdę nazywa się Mio i jest synem króla Krainy Dalekiej. Zabiera tam chłopca. Mio poznaje swojego ojca, nowego przyjaciela Jum-Juma i - co dla niego najbardziej zaskakujące - dostaje konia - Miramisa. Pewnego dnia dowiaduje się, że w sąsiedniej krainie mieszka rycerz Kato, który porywa dzieici z Krainy Dalekiej i zamienia je w ptaki. Ptaki te krążą nad czarnym jeziorem u stóp zamku Kato. Mio wyrusza z Jum-Jumem, by pokonać wroga. Z pomocą przyjaciela udaje mu się to. Wszystkie dzieci moga wrócić do domu - do Krainy Dalekiej.