Sobowtór.
Ma dużo z Nicholsona (zwłaszcza teraz), ale zauważam też naleciałości Bartłomieja Topy czy Williama H. Macy'ego.
Zgadzam się w pełni. Zwróciłem na to uwagę podczas oglądania filmu "Mulberry street", mimo że grał tylko skromną rólkę - pojawił się tylko na chwilę, a już zapachniało Nicholsonem.