Wystarczy jedna rola w jakimś filmie i jakiś mało znany ktoś ląduje tak wysoko w rankingu aktorów...
Nie jedna rola. Polecam Halt and Catch Fire, Miss P. OPETANY. the Fall i stokrotki. Wtedy sie wypowiadaj
Ale popularność nie jest wyznacznikiem dobrego aktorstwa. Popularna jest np. Jessica Alba - a trudno o niej mowic, ze jest utalentowana. Wielu dobrych aktorow jest na niskich pozycjach - fakt, ale to chyba efekt tego iz się "przejedli". Potrzeba nowych twarzy, Leonardo jest swietny, ale ludzie juz o tym wiedzą i praktycznie nie jest w stanie zaskoczyc. Mysle, ze czas na nowe twarze. Jessice Chastain po raz pierwszy zobaczylam w Sluzacych i od razu zaskoczylo. Jak widac mialam nosa.
Jeśli chodzi o aktorstwo to Pace'a spokojnie można zaliczyć do bardzo dobrych i zdolnych aktorów, a po jego filmach widac to najlepiej. Problem jest taki, że jest mało znany (no prawie) i niedoceniany. I fakt, może dziwić i oburzać jego wysoka pozycja w rankngu, podczas gdy jeszcze rok temu mało kto go znał, ale jednego mu nie można odmówic - talentu. Więc już wolę w zestawieniu takich aktorów jak on niż Chris Evans, który nie wychodzi poza granie pewnych okreslonych postaci.
Bardziej bym sie doczepila np. Martina Freemana, ktory wyladowal po Hobbicie na 3 miejscu. Wiec czasem jedna rola decyduje, bo nie sadze zeby ludzie docenili Freemana za Fargo
" popularność nie jest wyznacznikiem dobrego aktorstwa" bardzo trafna uwaga, moim zdaniem Lee zasługuje na tą pozycję gra rewelacyjnie, szkoda tylko że w niewielu filmach może się wykazać przez co właśnie tego typu opinie jak w temacie.
Freeman gra teraz wszędzie podobną manierą fajtłapy. Może i dostaje takie role ale nie można grać wszędzie tak samo, leń jest po prostu, bo aktorem przecież jest całkiem całkiem.
Lee Pace jest kurde dobry, oglądam teraz z nim filmy jak leci, i mam nadzieję, że nie zacznie brać wszystkiego jak wielu aktorów, którzy wypływają po jednej roli w komercyjnym filmie.
To samo można powiedzieć o R. Downey Jr. każda jego rola wygląda w zasadzie tak samo - sarkastyczny cynik aaaale nie przeszkadza to jak widać w graniu w wielu produkcjach, Natomiast Lee jest na tyle elastyczny pod względem gry że nawet gdyby zaczął brać wszystkie role jak leci z pewnością każda jego kreacja byłaby inna :)
O kreację się nie martwię, martwię się bardziej tym, że się przeje, jak np. Benedict Cumberbatch, który zdaje mi się nie pokazuje nic nowego. A co do R. Downey Jr. to chyba właśnie tego od niego wszyscy chcą, co mnie wcaaaaale nie przeszkadza, bo jest w tym zaje****. :D
To samo mówili o jakimś tam Clint'cie Eastwoodzie czy innych takich "aktorzynach"...
A tak w ogóle nie myl rankingu popularności z faktem, że sporo tych aktoów, którzy zyskali chwilowo (chwila tra rok, 5 lat, różnie bywa) popularność, jest naprawdę dobrymi aktorami. Lee Pace to wszechstronny aktor. Obejrzyj jego występ w Lincolnie.