Po obejrzeniu "Wilka z Wall Street" utwierdziłem się tylko w przekonaniu, że brooklyński akcent jakim
popisuje się tam panna Robbie (co prawda w jej wykonaniu mocno przekoloryzowany) to w ustach
kobiety najbrzydszy akcent świata. Jest ohydny, plugawy, ani trochę nie seksowny. Wszystko co tyczy
się atrakcyjności...