Zdjęcia jednego z najbardziej rozpoznawalnych i kontrowersyjnych brytyjskich fotografów Martina Parra działają otrzeźwiająco na umysł, zmuszając do konfrontacji z naszymi wadami i problemami. I choć potrafią rozbawić, to często pozostawiają nas w poczuciu lekkiego zakłopotania, a nawet dyskomfortu. Wymagają przyjrzenia się wnikliwiej jego zupełnie bezkompromisowemu portretowi społeczeństwa konsumpcyjnego. Film jest próbą podsumowania 50-letnej kariery Parra, a także hołdem dla jego twórczości. Jego wczesne zdjęcia, cenione i prezentowane obecnie niemal na całym świecie, nie od razu znalazły oddaną publiczność i początkowo były krytykowane za trywializowanie klasy robotniczej. Z perspektywy czasu rozumiemy jednak, że Parr obserwował to, co często przeoczamy. Film przedstawia portret niezwykłego fotografa, który zrewolucjonizował podejście do kolorowej fotografii, wypracował własny styl, inspirujący kolejne pokolenia i znalazł polityczny, humanistyczny oraz przystępny język wyrazu.
Trzynastoletni Ady mieszka wraz ze swoim ojcem we Francji. Sprawia wiele kłopotów. Dlatego ojciec postanawia wysłać go do rodziny mieszkającej w Burkinie Faso. Na miejscu chłopak zderzy się z zupełnie nieznaną sobie rzeczywistością. To, co wydawało się wakacyjnym wyjazdem, przerodzi się w pasmo nieszczęść, gdy wuj będzie próbował twardą ręką wychować upartego Ady’ego. Ale to nie ciężka praca czy surowe zwyczaje nauczą chłopaka pokory. Prawdziwą lekcję życia da mu miłość najbliższych i odkrywanie miejsca, które nazwać można domem.