Hmm,
Obejrzałam wiele filmów,wywiadów i przeczytałam wiele artykułów.Jacko był chory na bielactwo.Mój brat cierpi na tę chorobę i wiem jak ona wygląda.Tyle,że Michael był czarny i u niego widać to od razu.Nawet nie wiecie, jaka to jest wstrętna choroba, działa ona bardziej na psychikę niż jako taki stan fizyczny.Mój brat ma to na całych rękach, dlatego Jacko najpierw nosił rękawiczki, bo ta choroba najpierw pojawia się na łokciach, przedramionach, dłoniach.Na początku maskował to ciemnym fluidem, lecz gdy choroba zaatakowała większość ciała, musiał zmienić na jasny. To po pierwsze.
Operacje.Jego twarz, jego wybór.Która gwiazda show-biznesu nie miała operacji? Z tym,że u Jacko była to choroba psychiczna, której nabawił się przez swojego okrutnego ojca. Michael wiele razy mówił,że ojciec go bił, wyzywał od brzydali, pryszczatych,mówił,ze ma za duży nos.Michael sam mówił,że gdy ojciec przychodził do jego pokoju, to ten aż wymiotował ze strachu.Nie pozwolił mu mówić do siebie tatusiu, tylko po imieniu.Opowiadał też,że czesto płakał widząc jak jego równieśnicy bawią się, grają w piłkę, a on musiał iść do pracy..To po drugie.
Pedofilia.Jak ludzie muszą być zachłanni i łapczliwi na kase,żeby człowieka o tak wielkim sercu i pieknej duszy oskarżyć o pedofilię!? Dla Jacksona dzieci były najważniejsze, tylko przy nich czuł się szczęśliwy, spełniony.Przez całe życie powtarzał,ze jest smutny, ale gdy w jego życiu pojawiły się dzieci (nie ważne, czy jego czy nie, ale to on je wychował i był ich prawdziwym ojcem.)powiedział,że jest szczęśliwy. Oglądałam film, chyba private homes mowies, jak te dzieci go kochały,chłopczyk powiedział,ze kocha tatusia bardzo mocno i pobiegł go pocałować.Jak można oskarżyć go o pedofilie,kiedy on sam był jeszcze dzieckiem, Piotrusiem Panem, który nigdy nie chciał dorosnąć. Kochał dzieci,bo wiedział,że tylko one nie czekają na jego kase i tylko one potrafią kochac czystą i bezinteresowną miłością.Wypowiadał się kiedyś,że po koncercie wszyscy szaleli, mówili,że był świetny, ale Jacko był smutny.Nie pamiętam w jakich okolicznościach ,ale podszedł do niego chłopczyk i powiedział: "Byłeś świetny", dopiero Michael wtedy poczuł się szczęsliwy, bo dzieci nie kłamią, one mówią szczerą prawde. Ile pieniędzy podarował tym biednym i chorym dzieciom, ale tu nie tylko o kase chodzi. Gościł je w domu,gdzie spały na specialnie wysuwanych łóżkach, razem bawili się Neverlandzie..Michael mówił,że przyjeżdżały do niego dzieci chore na raka,łyse.. ale to one tańczyły i śpiewały i wtedy i On był szczęśliwy,że mógł komuś podarować choć cząstkę tego dzieciństwa,którego sam nie miał. To po trzecie.
Po czwarte, czytałam gdzieś,że jego problemy z lekami przeciwbólowymi zaczeły się po reklamie Pepsi,w trakcie jej kręcenia,został dotkliwie poparzony.Odszkodowanie przeznaczył na zbudowanie kiniki oparzeń.
Kończąc, dodam tylko tyle genialny, facet o olbrzymim talencie, król, wspaniały człowiek i jednocześnie słabe,nieśmiałe, wrażliwe dziecko .Za dobry na ten okrutny świat..Ojciec-kat,brak dzieciństwa,ciągłe wystepy, stresy, oskarżenia, leki, choroby,brak wsparcia..to wszystko razem wzięte przyczyniło się do jego śmieri.Mimo tego jest wielki. Bo to on wychodził na scenę, walczył z własnymi kompleksami,nieśmiałośćią, wychodził.. i pokazywał własne słabości!I jak mu się odwdzięczono? Odpowiedzcie sobie sami..
Wybaczcie mi błędy,ale nie chce mi się już tego sprawdzać.
"Mój brat ma to na całych rękach, dlatego Jacko najpierw nosił rękawiczki, bo ta choroba najpierw pojawia się na łokciach, przedramionach, dłoniach"
Niekoniecznie. Sam jestem na to chory i coraz większe białe plamy rozprzestrzeniają mi się na plecach i z przodu, na klacie. Na twarzy na razie mam niewiele, na łokciach, przedramionach, dłoniach zupełnie nic. Najgorsze jest to, że jest to choroba nieuleczalna. Fakt, że nic ci się nie stanie, nie umrzesz od tego szybciej, ale nigdy nie będziesz wyglądał normalnie. Nie życzę tego nikomu. A z całą wypowiedzią dotyczącą Michaela się w pełni zgadzam.
człowieku a juz myślałam ze na forach wypowiadają się tylko nastoletnie półgłówki , dzięki ze to napisałaś... jeśli Michael nawet wybielał skórę o ile cos takiego jest w ogóle możliwe to sie nie dziwię bo z tego co słyszałam bielactwo nigdy nie zajmuje całego ciała a u mj 80% to i tak dużo... ludzie nie udajcie nie wiadomo kogo jak byście mieli ciało w plamach pieniądze na poprawę tego stanu i tak juz duze kompleksy oraz cały świat o was mówił tez byście walczyli z naturą... ja tam wierze Michaelowi a co do operacji szczerze mało mnie to obchodzi... jego ciało robił co chciał szkoda tylko jeśli doprowadziło go to do zrujnowania sobie zdrowia... szkoda bo jeśli to prawda ze nie było nikogo kto by mu pomógł i zatrzymał ... nie wiem sama juz co myśleć wiem jedno ze umarł o wiele za wcześnie !!
Mam szczerą nadzieję, że Twoja (dość długa nie powiem wypowiedz) da wreszcie do myślenia osobą, które nie potrafią nic poza ocenianiem ludzi, których nawet nie znają... Prawda jest taka, że my jako "szaraczki" mamy do dyspozycji tylko dwa źródła jakiejkolwiek wiedzy na temat Michaela: jego własne wypowiedzi w wywiadach, filmikach a co najważniejsze wypowiedzi ukryte w jego twórczości, oraz artykuły "dotyczące" jego osoby w różnorodnych gazetach... Nie mam wątpliwości w co powinnam wierzyć i w co wierze! Ja wyznaje zasadę "póki wina nie zostanie udowodniona człowiek jest niewinny" i to w tym przypadku odnoszę do tych wszystkich oskarżeń wysuwanych w stronę Michaela przez osoby zazdrosne o jego karierę i talent, o jego majątek, z chęci zysku, brukowce, które szukają sensacji, przez jego anty-fanów którzy szukają byle pretekstu, aby go w jakiś sposób oczernić i wywlekają nawet najmniejszą aferę, lub co gorsze uznają go za idiotę tylko dlatego, że zrobił sobie operacje plastyczne.... Co kogo powinno obchodzić jakie on przechodził zabiegi i ile ich było?! rozumiem, że Michael był osobą publiczną, ale bez przesady! Prawda jest taka, że każdy ma swoje "dziwactwa" i kompleksy na jakimś punkcie.... Najłatwiej jest widzie wady u innych za to u siebie nic nie zauważać, lub nie chcieć zauważać żadnych....
Nie mam go oceniać, jednakże uważam, że wiara w ludzi jest czymś bardzo ważnym a niektórzy o niej po prostu zapomnieli :/
Ja wychowałam się na jego muzyce dzięki dwóm starszym siostrą i uwielbiam to co tworzył, dla mnie był, jest i będzie wielkim artystą i to się nie zmieni... Szczerze mówiąc w nosie mam co robił ze swoim ciałem najważniejsze dla mnie jest to jaką był osobą a co do jego dobroci nie mam najmniejszych wątpliwości! :)
Chory może, ale nieszczęśliwy? Mieć tyle forsy i być nieszczęśliwym. Mógł być nieszczęśłiwy z powodu swojego ojca bo go maltretował.
Nie wmówisz mi że był nieszczęśliwy
A w to czy to rzeczywiście była choroba to uwierzę dopiero jak przeczytam w końcu w jakiejś normalnej gazecie albo biografii - wtedy uwierzę.
"Prawda jest taka, że każdy ma swoje "dziwactwa" i kompleksy na jakimś punkcie" To prawda. Gdybym ja miała tyle kasy, tez bym coś z tym robiła.Gazety i media tylko czekają i główkują się nad tym,co by tu jeszcze wymyślić,żeby ludzie uwierzyli.Nawet po śmierci nie ma spokoju. Rodzinka też nieźle zarobi.Jakoś do chwili śpierci wspierała go tylko matka, no może jeszcze do jakiegoś momentu najmłodsza siostra-Janet.Kochali go i uwielbiali,gdy na nich zarabiał, gdy postanowił działać na własną rękę to się wypieli.
Bo tak to się często odbywa w rodzinie, ale Michael i tak kochał swoją rodzinę. W Hollywood wszyscy robią sobie operacje, tam chyba 1 osoba na 100 ma swój "oryginalny" nos, to czemu oni się tak jego uczepili, przecież sami zrobili z niego sławę, MJ był bożkiem, nie wiem czemu ludzie zmienili do niego stosunek.
Tak bo te wszystkie magazyny czekają tylko na jakąś sensację na błąd człowieka żeby mieć z tego kasę, a niestety mass media w dzisiejszych czasach mają dość duży wpływ na umysły ludzi którzy wierzą we wszystko, kupują te brednie z których gazety czerpią dość spore zyski, a takie gwiazdy pokroju Michaela czy Diany Ross nie mają w ogóle swojego prywatnego życia! Gdzie sie nie ruszysz to już za Tobą biegną i każdą sensację wyłapują to co masz w koszu na zakupy, gdzie jedziesz na wakacje, kto Cię odwiedza, gdzie parkujesz auto? a to jest istna paranoja! Jak ktoś jest słabszy psychicznie to nie da się tego wszystkiego wytrzymać, Michael niestety nie wytrzymał! Bo to go o zmianę koloru skóry oskarżali to o molestowanie o jakieś dziwne rzeczy? i potem z człowieka się dziwadło robi bo co? i tak większość mu nie wierzy?! To samo z tym że dziećmi Michaela ma się opiekować Diana Ross, a niektórzy że ona alkoholiczką jest! no bez przesady chyba każdy ma prawo do normalnego życia i do czerpania z niego rozkoszy? Każdy jest panem własnego losu to że ona miała np. jakieś problemy i się upiła z kilka razy to od razu wielkie halo a jak niektórzy piją codziennie to nie ma problemu! To wlasnie te gazety niszcza ludzi
Michael chyba wiedział najlepiej co jest dla Jego dzieci dobre i mam nadzieję że ludzie pozwolą aby było tak jak zapisał w testamencie. A jeżeli dzieci dostanie Jego była żona to ja chyba zwątpię w ten świat..
Ja również dziękuję Ci za tą wypowiedź. Zgadzam się z nią w zupełności.
Michael tworzył piękną muzykę, taką, której nikt nie zastąpi. Był człowiekiem z wielkim sercem i chociaż zadaję sobie pytania ''zmianę twarzy'' - dlaczego? :( i o molestowanie, w które nie umiem uwierzyć, jedno jest pewne. Nie dowiemy się prawny nigdy, bo tylko On zna prawdę.
A cytat pewnej osoby,że dopóki nie ma dowodów winy, to człowiek jest niewinny, jest idealny!
;((
Przepraszam za błędy, ale pisałam tak, jak leciało w moich myślach i nie przeczytałam na koniec... ;)
Debie nie dostanie tych dzieci, może je co najwyżej widywać ale jest mało prawdopodobne aby na to pozwolono, wyrzekła się ich za kolosalne pieniądze. Nie lubię nikogo obrażać ale ta kobieta to dla mnie zwykła szmata, jak można zrzec się swoich dzieci? Dla mnie to nie pojęte, matka to by była dla nich podpora duchowa w tych trudnym dla nim czasie, bo te biedne dzieci straciła ojca, on zawsze był przy nich a teraz nie mają nikogo, bo babcia to nie to samo co rodzic
no ja mam nadzieję że ich nie dostanie ale w stanach jest bardzo faworyzowana osoba matki.. ale co z niej za matka? żadna poza tym że je urodziła.
Najlepszą opiekunką dla dzieci byłaby Diana, moim zdaniem jest to porządna osoba której Michael bezgranicznie ufał i która była dla niego ważna. Jego dzieci na pewno zaznają u niej dobroci i ciepła rodzinnego i będą szczęśliwe nie wykorzysta ich jak biologiczna matka! Michael zawsze u Diany miał wsparcie, pomagała mu, pocieszała była ważną osobą w jego życiu jeśli nie jedną z najważniejszych, zawsze kiedy ja widział uśmiech z jego twarzy nie znikał.
Facet miał przede wszystkim chorobe zwaną dysmorfofobią. Był psycholem jednym słowem. Podobnie jak John Nash czy Einstein. Dzzieki temu jego umysł mogł sie wspiąć na takie poziomy kreatywności, że tworzył genialne rzeczy. My zwykli śmiertelnicy nie zrozumiemy tego nigdy.
Dla mnie jest ikoną kto wie czy nie większą niż Elvis.
Teraz, gdy większość ludzi wie, że chorował na to Michael, choroba ta stała się bardziej znana. Ja jeszcze jakieś 2 lata temu sam nie wiedziałem skąd mi się biorą te białe plamy na ciele. Nadal jednak niewiele o niej wiadomo. Wiem tylko tyle, że choruje na nią około 1% ludzi na świecie, niezależnie od rasy, koloru skóry. No i nie można zbyt wiele przebywać na słońcu, a najlepiej wcale. Ja stosuję specjalne maści, które jednak nic nie dają, bo nie ma na to skutecznego leku.
mam koleżankę ma chyba inna odmianę tej choroby "bielactwo na tle nerwowym" od stresu i zdenerwowania pojawiają sie na jej ciele białe plamki , okropna choroba ;/