z Taxi Drivera to jego najlepsza rola i przy okazji jena z najlepszych kreacji aktorskich w historii. doskonale zagrał Vito Coleone w legendarnym sequelu Ojca Chrzestnego. szkoda że ostatnimi czasy zszedł na drogę komercjalizacji grając w takich chałach jak Depresja Gangstera czy kretyńskim Poznaj Moich Rodziców. żenujące. a przecież to geniusz. cóż, każdy w końcu zaczyna patrzec jedynie na finanse. dlatego 9/10
No moim zdaniem Taksówkarz to film wielki(kto wie czy nie największy w historii, ale pewnie nie bo mamy jeszcze Godfathera i Scarface'a), ale do rzeczy: w moim odczuciu to rola we "Wściekłym byku" była jego najlepszą. Takie jest moje zdanie, ale reszta jego ról, szczególnie tych w filmach Scorsese jest także genialna. Zbolała mnie jednak Twoja wypowiedź odnosnie jego nagłej materializacji i dlatego chciałbym Ci to wytłumaczyć. Otóż wszedzie i wszystkim jak wiadomo wszem i wobez rzadzi pieniadz,tak, ale w przypadku Roberta jest inaczej(podobnie jest z Al'em P., Jackiem N. i resztą swietnych aktorów). Otóż on nigdy tak naprawde nie zarabiał dużych pieniedzy, które bezwzglednie mu sie należały za nadmiar pracy i wysiłku który poczynił dla kinematografii. Nie to co taki np. Wenty Miller który zagrał jedna role w świetnym serialu (oczywiscie wiadomo, iż chodzi o "Prison break" 1 sezon!) i juz zarabia miliony czy taka np. Scarlett Johansson która jest piekna kobitką, ale średniawą aktorką a zarabia miliony na samych reklamach. On nigdy nie tworzył dla pieniedzy, ale patrzac na reszte "gwiazd" Hollywoodu i na zmieniające sie czasy, nowe możliwości wybrał na stare lata zarobki. Wiem, że szkoda, ale spójrz na to z innej strony ileż swietnych ról nam dał, ile filmów pobłogosławił wręcz swoim udziałem, dla mnie jest absolutnym nr.1 wszechczasów jeżeli chodzi o aktorstwo. I za to należy mu sie szacunek. To tacy ludzie jak on i Pacino są prawdziwymi ikonami kina nie jakieś tam Paule Walkery, Lindsaye Lohany czy Parisy Hiltony:D To oni powinni wyznaczać trendy a nie jakieś przybudrowane obszczymury. Prawda jest taka, że de Niro mógł zrobić te filmy ze Scorsese, "Gorączke", "Misje", "Ostatniego tytana", "Chłopiecy świat" i "Prawo Bronxu" a potem wystepowac w głupotach przez reszte życia, nawet reklamować "Tine" na Polsacie i i tak należałby mu się wiekszy szacunek niż całej obsadzie "Beverley Hills", "Lostów", "Prison break'a" i "Detektywa Monka" razem wziętych. Ja mu wybaczam te słabsze role, po prostu oglądam te lepsze filmy z jego udziałem a tych jest naprawdę sporo!!!