Druga część serialu Wojciecha Wójcika. W drugiej części mamy kontynuację historii zapoczątkowanej cztery lata temu. Po ucieczce z więzienia Starewicza i mafijnego bosa Franco Botti, w pościg za nimi udają się Olbrycht i prokurator Nowicki. Tropiąc obydwu przestępców trafiają oni na ślad afery związanej z drukiem fałszywych pieniędzy. Przy okazji odkrywają także kolejne finansowe machlojki i przekręty, które doprowadziły do wyprowadzenia z naszego kraju dużej ilości gotówki.
Jedno z dużych polskich miast. Życie toczy się tu z pozoru zwyczajnym rytmem. W rzeczywistości o wszystkim decyduje miejscowa koteria, do której należą wysocy urzędnicy państwowi, prezesi, dyrektorzy i najbogatsi biznesmeni. Są skorumpowani, cyniczni i bezwzględni. Tworzą klub „Solary”. Oficjalnie działała na rzecz miasta. W praktyce troszczy się tylko o interesy jego członków. Piotr Skotnicki nigdy nie należał do „Solary”, pewnie nawet nie wie o jego istnieniu. Nieporozumienie z dyrekcją szpitala przypłacił degradacją – z oddziału chirurgicznego trafił do prosektorium w podziemiach placówki, gdzie przeprowadza sekcje zwłok. Teraz zabiega o przywrócenie do dawnych obowiązków, ale nie jest pewny efektu swoich starań. Jego dziewczyna Anna, psycholog z zawodu, dostała właśnie pracę w pogotowiu. Oboje mieszkają w niewielkim domku na przedmieściach, należącym do matki Piotra, emerytowanej nauczycielki. Przy marnych zarobkach w służbie zdrowia nie mają zbyt wielkich szans na własne mieszkanie. Pewnego dnia do szpitala trafia pobity młody mężczyzna Zbigniew Domański, mafijny kurier. Mimo wysiłków lekarzy pacjent umiera...