Leonor wraca z wyjazdu. Ojciec nie spodziewał się jej tego dnia. Przez kolejne dwadzieścia cztery godziny otaczająca ich rzeczywistość coraz silniej nabiera charakteru halucynacji. Ten niepokojący stan wprowadza pozorna normalność zachowań Francisca.
Morning Light zamyka cykl trzech krótkometrażowych filmów Cláudii Varejão poświęconych rodzinnym (nie)spotkaniom, w których drogi nie zawsze się pokrywają, a nieoczekiwane zakłócenia niekoniecznie są wynikiem porażki. Życie codzienne kryje w sobie większe i cichsze siły, a ich zrozumienie jest często przedstawiane jako zadanie zbyt brutalne lub nawet bezużyteczne. Obserwujemy relacje między trzema pokoleniami - matką, córką i wnuczką. W gęstej rzece, która je łączy, bez wyraźnego powodu innego niż wyczerpanie, pojawia się pęknięcie.
Film jest portretem pierwszej relacji, poprzedzającej świat zewnętrzny, relacji rodzinnej. Zimą w Lizbonie, ojciec, matka, syn i córka, spędzają samotnie dzień. Obraz, który rozwija się poprzez postacie, których antagonistą jest samo życie, w którym nie ma nic heroicznego.