Stany Zjednoczone przypadkowo detonują eksperymentalną broń u wybrzeży Tasmanii. Ludzie na wyspie, którzy doznali śmierci mózgu, odzyskują funkcje motoryczne, stając się nieumarłymi.
Manhattan. Przebrany za majsterkowicza Nemo włamuje się do penthouse'u bogatego kolekcjonera sztuki. Próba wyjścia uruchamia system bezpieczeństwa i plombuje mieszkanie.
Dzieło reżysera wizjonera Bootsa Rileya ("Przepraszam, że przeszkadzam"). To film o dorastaniu. Głównym bohaterem jest Cootie, czterometrowy czarny nastolatek z Oakland w Kalifornii. Chłopak dorastał w ukryciu. Wkrótce po raz pierwszy doświadcza piękna i zawiłości świata. Nawiązuje przyjaźnie, znajduje miłość, radzi sobie w dziwnych sytuacjach i spotyka swojego idola - Bohatera.
W swoim fabularnym debiucie pochodząca z Irlandii Północnej Aoife McArdle przenosi nas do niewielkiego nadmorskiego miasteczka. Surowy, zimny krajobraz współgra tu z nastawieniem mieszkańców, wśród których próżno szukać serdeczności czy empatii. W takim środowisku funkcjonuje na co dzień 17-letnia Candice (Ann Skelly), zatem trudno się dziwić, że dziewczyna stara się uciekać do świata fantazji. Czasem świadomie, a kiedy indziej w trakcie gwałtownych ataków epilepsji. Paradoksalnie właśnie wtedy jej „wizje” wydają się być najbardziej klarowne. Podczas jednej z nich widzi przystojnego, młodego chłopaka, którym wyraźnie jest zaintrygowana. Nie daje jej to spokoju, zwłaszcza że poznaje mężczyznę do złudzenia go przypominającego. To chyba jedyne, co trzyma ją w rodzinnym miasteczku terroryzowanym przez lokalny gang.