Recenzja filmu Rekinado (2013)
Anthony C. Ferrante

Ale że rekino co?

Piątkowy wieczór, tradycyjnie, w TV nie ma nic specjalnego. Aż w końcu trafia się taki horror! Długie, bogate dialogi, realistyczne efekty specjalne, które sugerują, że film został oparty na ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja TV Rekinado (2013)
Piątkowy wieczór, tradycyjnie, w TV nie ma nic specjalnego. Aż w końcu trafia się taki horror! Długie, bogate dialogi, realistyczne efekty specjalne, które sugerują, że film został oparty na faktach. Żyć nie umierać. 

Horror ten przeraża ludzi, niczym wizja końca papieru toaletowego podczas długiego posiedzenia. Jednak nie skupiając się tylko na tych straszących aspektach tego jakże wspaniałego filmowego dzieła, warto wspomnieć, że w produkcji tej zostają poruszone bardzo istotne aspekty egzystencjalne, mianowicie wszech problemy dorastającej młodzieży oraz rozwodników. 

Zaznaczam, że produkcja ta obfituje w realistycznie przedstawione prawa fizyki oraz biologii. Woda może wybuchnąć, rekiny latać, helikoptery podlatywać do tornada, które uwielbia bawić się z nami w chowanego między poszczególnymi kadrami. ("Ależ owszem, czemu nie? jemu też należy się!"). A jakże. Jednak najważniejszy fakt, jaki dostrzegam, to to, że można zostać całkowicie połkniętą przez rekina, być całkowicie we krwi, flakach i innych ciekawych rzeczach, które rekin ma w sobie, ale makijaż oczu zawsze zostanie perfekcyjny!

Odnosząc się do flaków i innych rekinich wnętrznościach (a według tego filmu, rekiny wnętrza bogate mają), wzruszająca wydaje się scena finałowa, gdzie pojawia się zbliżenie najpierw na rozczłonkowane zwłoki rekina, potem na hordę staruszków. Ta scena na pewno była istotna, zapewne miała jakiś szczególny przekaz dla wszystkich jakże wspaniałych widzów, tegoż dzieła, jednak za cholerę nie potrafię powiedzieć jaki. 

Aby uniknąć wszelkich nieporozumień, pragnę zaznaczyć, że recenzja ta celowo balansuje między sporą dawką absurdu a sporą dawką humoru. Jeśli ktoś (a jest ktoś taki?) liczy na poważne kino, to pragnę dodać, że już sam tytuł "Rekinado" ("Sharkando") powinien dać do myślenia. Efekty specjalne są na poziomie szkoły podstawowej i zabawy Paintem. Widzimy iście genialne ujęcia, w których autobus szkolny ma zanurzone do połowy opony, po czym oglądamy rekina w głębokiej na 10 metrów wodzie. 

Jak dla mnie film powstał z czysto humorystycznych pobudek. Nie wiem i raczej nie chcę wiedzieć, co twórcy filmu brali/pili/jedli, ale zdecydowanie radziłabym ograniczyć dla zdrowia psychicznego ponad miliona ludzi (w tym i mnie), którzy (jak donosi kundelek) zdecydowali się film obejrzeć. 

Powiem tak – film nie jest dla ludzi, którzy biorą życie na trzeźwo i poważnie. Trzeba mieć dystans do wielu scen, sytuacji i w ogóle do samej koncepcji tornada z krwiożerczymi rekinami. Ja się ubawiłam – boli mnie cała żuchwa – ale, czy taki był zamysł twórców (ciężko przez gardło przechodzi) horroru? 
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 91% uznało tę recenzję za pomocną (97 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)