Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby obejrzeć miniserial bodyguard na netflixie. Chyba to, że lubię brytyjskie produkcje.
Niestety, zostało po nim tylko wkurzenie, bo to typowa indoktrynacja, która chce nam wyryć w podświadomości, że należy wspierać inwigilację oraz że (uwaga spoiler) nawet niewinnie wyglądająca muzułmanka to niebezpieczna terrorystka.
O absurdach scenariuszowych nawet nie wspominam