4,5 2  oceny
4,5 10 1 2
Space Island One
powrót do forum serialu Space Island One

ocenił(a) serial na 6

Cierpiąc na brak filmów/seriali science-fiction z akcentem padającym na pierwszy z wyrazów, postanowiłem sięgnąć po „Space Island One”. Opowieść o pracownikach orbitalnej placówki naukowej „Unity”, osadzona w niedalekiej przyszłości, dawała nadzieję na coś dobrego. Niestety, nie do końca spełniła moje oczekiwania.

Jeśli chodzi o „twardość”, jest ok. Może nie w stu procentach, ale wystarczająco. Twardszego SF w telewizji raczej próżno szukać. Na myśl przychodzi mi jedynie „Star Cops”, ale tamto zostało skasowanie, zanim zdążyło się cokolwiek dziać.

Kolejną, i moim zdaniem największą zaletą serialu są postacie. Siedmiu pracowników stacji i pozbawiony emocji głos z naziemnej bazy obsługującej stację szybko przekonało mnie do siebie. Bohaterowie byli przyzwoicie zagrani i posiadali ciekawe, skomplikowane charaktery. Nie pasowały mi jedynie te 2 roboty. Owszem, inteligentne i zautomatyzowane urządzenia to w kosmosie przydatna rzecz, ale tu ukazano je zbyt banalny sposób, niepasujący do poważnego tonu serialu.

Na plus zaliczam też scenografie. Mimo iż ubogie (akcja całego serialu rozgrywa się w kosmosie), to zrobione przyzwoicie nieźle oddające klimat stacji kosmicznej. Choć muszę przyznać, że w kwestii klimatu, twórcy poszli nieco na łatwiznę. Niby jesteśmy cały czas na orbicie, jednak scen w nieważkości jest tu jak na lekarstwo (ach ta sztuczna grawitacja).

Ciekawie zostało także pokazane komercyjne podejście do eksploracji kosmosu. „Unity” jest własnością korporacji, dla której zysk znaczy więcej niż nauka, piękne idee, a nawet bezpieczeństwo załogi.

Niestety, inne elementy wypadają słabiej. Zawiodłem się na fabule. Space Island One cierpi na tę samą przypadłość, co większość starszych seriali. Niby są elementy spajające historię, ale większość odcinków zrealizowano według schematu „problem of the day” (z którym oczywiście dzielna załoga radzi sobie bez większych problemów). Część jest fajnych (np. 1x10, 1x13, 2x11), ale zdarzają się też „naiwno-przynudzające”. Śmiało można by wywalić połowę z nich, bez straty dla serialu. No i jeszcze jedno – główny motyw danego odcinka przeważnie znajduje rozwiązanie w tym samym odcinku. Przeważnie, bo niestety jest w serialu jeden cliffhanger. W którym odcinku? Oczywiście w ostatnim! I nie chodzi mi o otwarte zakończenie – takie rzeczy lubię. Tutaj akcję po prostu ucięto w najciekawszym momencie.

Słabo także z muzyką. Ścieżka dźwiękowa była... no, po prostu była. Nie budowała napięcia w sposób, w jaki potrafi to robić dobry soundtrack.

Efekty specjalne? Hmm... nie ma ich dużo. Ale jak są to nie rażą. Modele, choć niezbyt szczegółowe, wykonano całkiem fajnie. Plusik za statek X-33 :)

Podsumowując, serial ponadprzeciętny, choć sporo tu zmarnowanego potencjału. Ciekawe postacie i poważne podejście do nauki, to za mało na dobry serial (hard) SF. Brakuje przede wszystkim porządnej, wciągającej fabuły, dzięki której chciałoby się sięgać po kolejne odcinki.
6/10.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa