Najdroższy film kiedykolwiek zrealizowany na Tajwanie (wśród producentów znalazł się John Woo, co już powinno zapalić kilka lampek), oficjalny kandydat tego kraju do Oscara. Epicka historyczna produkcja oparta na autentycznych wydarzeniach z 1930 roku. Pokazuje historię japońskiej kolonizacji Tajwanu i wieńczącego ją incydentu w Busha - największego zbrojnego powstania rdzennych mieszkańców wyspy, w którym oddział trzystu aborygenów zaatakował przeważające siły Japończyków. Międzynarodowa, skrócona wersja 4-godzinnego oryginału pokazywanego w tajwańskich kinach nie została bynajmniej okrojona z realizacyjnego rozmachu i narracyjnej siły. W postać Mouny Rudo, przywódcy plemion, wcielił się pastor o aborygeńskich korzeniach i przeszywającym spojrzeniu. Twórcy poszukiwali do tej roli kogoś o uderzającej charyzmie: trafili w dziesiątkę. Niesamowite krajobrazy Tajwanu stanowią niemal mitologiczne tło dla brutalnych starć i dramatycznej walki o wolność. Reżyserowi udało się w spektakularny sposób przywrócić powszechnej świadomości historyczny epizod - a przy tym film pozostaje otwarty na polityczne odczytania. W kontekście złożonej sytuacji współczesnego Tajwanu trudno nie dostrzec jego antyjapońskiej, a szerzej - antyimperialistycznej wymowy.

Najdroższy film kiedykolwiek zrealizowany na Tajwanie (wśród producentów znalazł się John Woo, co już powinno zapalić kilka lampek), oficjalny kandydat tego kraju do Oscara. Epicka historyczna produkcja oparta na autentycznych wydarzeniach z 1930 roku. Pokazuje historię japońskiej kolonizacji Tajwanu i wieńczącego ją incydentu w Busha - największego zbrojnego powstania rdzennych mieszkańców wyspy, w którym oddział trzystu aborygenów zaatakował przeważające siły Japończyków. Międzynarodowa, skrócona wersja 4-godzinnego oryginału pokazywanego w tajwańskich kinach nie została bynajmniej okrojona z realizacyjnego rozmachu i narracyjnej siły. W postać Mouny Rudo, przywódcy plemion, wcielił się pastor o aborygeńskich korzeniach i przeszywającym spojrzeniu. Twórcy poszukiwali do tej roli kogoś o uderzającej charyzmie: trafili w dziesiątkę. Niesamowite krajobrazy Tajwanu stanowią niemal mitologiczne tło dla brutalnych starć i dramatycznej walki o wolność. Reżyserowi udało się w spektakularny sposób przywrócić powszechnej świadomości historyczny epizod - a przy tym film pozostaje otwarty na polityczne odczytania. W kontekście złożonej sytuacji współczesnego Tajwanu trudno nie dostrzec jego antyjapońskiej, a szerzej - antyimperialistycznej wymowy.