"Sirât" to najbardziej elektryzujący film tegorocznego festiwalu w Cannes, na którym zasłużenie zdobył Nagrodę Jury. Opowieść o ojcu desperacko szukającym córki na pustynnych, nielegalnych rave'ach w Maroku, to odjazdowe połączenie survivalowego thrillera spod znaku "Ceny strachu" z apokaliptyczną wizją "Mad Maxa". Fenomenalnie nakręcony... czytaj dalej
Oglądając "Sirât", miałam wrażenie, że patrzę na kolejną piękną, lecz pustą pocztówkę – krajobrazy zachwycają, aktorzy wpatrują się w horyzont z miną pełną tajemnic, a muzyka sprawia, że naprawdę czuć pustynię. Tylko co z tego wynika? Film niby porusza wielkie tematy: samotność, poszukiwanie sensu, przemiana… Ale dla...
więcejO czym ten film był? Czemu ojciec szukał dorosłemu córki jeżdżąc z małym dzieckiem po pustyni na imprezy muzyczne?
Świetne, wstrząsające, angażujące kino drogi. Warto zobaczyć choćby dla przepięknych zdjęć, no i ta pełna niepokoju i przejęcia muzyka w tle....Polecam jako odtrutkę dla amerykańskiej papki serwowanej w kinach. Na ten moment premiera miesiąca dla mnie. Jedyna rzecz, której żal to to że w Toruniu wyświetlają ten film na...
więcejJutro o nim zapomnę, to jestem pewien. Pierwsze 40min można byłoby skrócić do 5min. Totalnie nic się nie dzieje, ale takie są filmy z Cannes. Kręcona sztuka dla sztuki. Trzeba więcej sobie dopowiadać, niż się widzi na ekranie. Tam wszyscy z reżyserem na czele nie wiedzieli o co chodzi. Chłop z tym dzieciakiem w połowie...
więcej