Dokładnie tak, w końcu ktoś to napisał. 50+ miejsce w top 100 to jakaś pomyłka ale rozumiem, że nie każdy miał okazję grać w Half-Life po premierze w 1998 roku i nie każdy lubił, jak to się mówiło w tamtych czasach, gry FPP. Konkurencja w tamtych czasach czyli Quake 2 i Unreal mogły się schować. Komandosi odrzucający do Ciebie Twoje granaty, podziurowany szyb wentylacyjny, helikopter na tamie (ogólnie cały chapter "Surface Tension"), kanion to tylko kilka przykładów, kto grał w tamtych czasach będzie wiedział o czym mówię :) Dla mnie do tej pory gra nr 1, przeszedłem ją chyba ze 100 razy i chyba zrobię to znowu :)
1.Half-Life
2.Metal Gear Solid
3.Silent Hill
Tak ja bym top 3 swoje przedstawił.
Bzdety pociskasz. Half Life nie jest lepszy niż Quake 2 i Unreal. Grę wyróżniało to, że stawiała na opowieść ale dalej nie czyni to z niej gry lepszej od Quake 2. Był też wtedy świetny ale zabugowany Sin. Sin był prędzej Dukem Nukemem w szacie fabularnej i jak samego Duke'a charakteryzują go niesamowicie klimatyczne lokacje, w zasadzie jak i Duke to była medytacja nad wielkomiejską aglomeracją gdzie osobne etapy jakby żyły własnym życiem, i tak bank jest innym rodzajem cywilizacji niż występujące po niej ulice w tej grze. Już ostrze ząbki na remaster tego arcydzieła, Sin ma równie rozbudowane elementy co Half Life ale był całościowo niedopracowany.