Nieznajomi

1 godz. 43 min.
6,9 41 491
ocen
6,9 10 41491
13 917
chce zobaczyć
7,1 22
oceny krytyków
{"rate":7.1363635,"count":22}
{"type":"film","id":830289,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Nieznajomi-2019-830289/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu (Nie)znajomi
  • Daswid ocenił(a) ten film na: 8

    Kiedy oglądam film już na starcie mam kilka wymagań. Każdy jakieś ma, a przynajmniej mieć powinien. Żeby seans był udany potrzebuję aktorów, którzy wiedzą co robią na planie. Konieczna jest dobra historia, bo przecież coś musi utrzymać mnie w fotelu prze kilkadziesiąt minut. Przydają się też dobre dialogi - nie ja jedyny uwielbiam cytować teksty i tekściki z ulubionych produkcji. Film potrzebuje również charakteru, tylko co to w ogóle znaczy? Z pełną odpowiedzialnością mogę przyznać że charakter to jest to coś, co mają w sobie (Nie)znajomi.

    Ten właśnie charakter jest najlepszym dowodem na to, że powstanie filmu było świetną decyzją. Żeby była jasność, nie twierdzę, że pierwowzór - „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” -charakteru nie ma. Tylko jak na włoską produkcję przystało, charakter jej też jest włoski i to dobrze. Bardzo dobrze jest też móc poznać ciekawą historię z innej perspektywy i taką właśnie szansę dostaliśmy. (Nie)znajomi to produkcja na wysokim poziomie z polskim charakterem w najlepszym znaczeniu tego sformułowania. Z łatwością można dostrzec go w tekstach, które w filmie padają - nie zdziwię się, jeżeli kilka perełek wkradnie się do naszego codziennego słownika i na dłużej w nim zagości.

    Od słów wszystko się zaczyna. To z nich powstają rozmowy, których w tej produkcji uświadczymy wiele. Przeprowadzonych osobiście jak i przez telefon w trybie głośnomówiącym. SMSy w trybie głośnomówiącym też się pojawią i poczty głosowe, nie zapominajmy o pocztach. To właśnie motyw zabawy na jaką podczas kolacji decyduje się grupa przyjaciół. W towarzystwie wszyscy znają się jak łyse konie, to dwa małżeństwa, para i dla złamania równowagi jeden wystawiony przez partnerkę „przyjaciel domu” - taki jeszcze ze szkolnej ławy. Kiedy myślisz, że wiesz o drugim człowieku wszystko, tylko jedna rzecz może zachwiać tę pewność - odblokowanie jej telefonu. Ciarki przechodzą na samą myśl, czyż nie? Nie każdy z nas odważyłby się na taką grę, nawet w gronie najbliższych, a może zwłaszcza przy nich.

    Motyw gry nadaje filmowi bardzo ciekawego, żywego tępa. Wiadomości i rozmowy nakręcają narrację, dzięki czemu możemy poznać bohaterów w sposób nietypowy dla filmowych produkcji. Co więcej - grupa przyjaciół sama ma niepowtarzalną okazję, żeby wreszcie się poznać. Postacie stają się niezwykle namacalne, a emocje im towarzyszące udzielają się widzom. Strach przed zdemaskowaniem drobnego, czy większego sekretu jest uczuciem tak naturalnym, że ciężko nie utożsamić się osobą, która przeżywa go na ekranie. Każdy ma coś do ukrycia i nawet jeśli w tej chwili myślicie, że was to nie dotyczy, ja po prostu nie wierzę.

    Pomysł na scenariusz jest tak dobry, a przy tym tak oczywisty, że niejeden twórca musiał złapać się za głowę pytając niewiadomo kogo; „dlaczego na to nie wpadłem?” Nie jeden twórca stwierdził też, że taki scenariusz zasługuje na oddanie mu hołdu w postaci nowej wersji. Kilka takich wersji powstało i choć są do siebie podobne, różnią się diametralnie! Kluczem do zrozumienia tej różnicy jest właśnie charakter produkcji. Często komentowana francuska wersja nie przypadła widzom do gusty właśnie ze względu na to, że poza językiem nie miała w sobie prawie nic francuskiego. Tego też obawiałem się przed seansem (Nie)znajomych. Bałem się, że zobaczę włoski film, w którym jedynie polscy aktorzy mówią po polsku. Na szczęście to się nie wydarzyło. Pomysł pozostał włoski, bo jest świetny. Cała reszta to nowa jakość!

    Jeżeli zapomnimy, która wersja była nakręcona jako pierwsza, wynik bezpośredniego starcia może być zaskakujący. (Nie)znajomi są zdecydowanie zabawniejsi. Rozmawiają ze sobą tak, jak w polskim kinie nie rozmawia się często - naturalnie. W kluczowych momentach polska wersja jest też zdecydowanie ostrzejsza i ta pikanteria robi robotę! Nie zawiedli polscy aktorzy. Kreacje Tomasza Kota, Maji Ostaszewskiej czy Michała Żurawskiego biją na głowę włoskie odpowiedniki. Punktuje też Kasia Smutniak, która w pierwowzorze zagrała tę samą postać, a mimo to potrafiła wnieść na plan świeżość.

    Nigdy nie zrezygnuję z moich oczekiwań względem dobrego filmu. Cieszę się, że obejrzałem (Nie)znajomych, bo film dał mi to czego wymagam. Cieszę się jeszcze bardziej, bo satysfakcja z oglądania nie trwała tylko do napisów. To film, który coś po sobie zostawia. Co takiego? Łatwo sprawdzić. Nie trzeba nawet żadnych gierek, wystarczy wybrać się na seans i przekonać, że warto. Tak jak warto mieć oczekiwania.

  • Daswid Świetnie napisane! Takie opinie jeszcze bardziej przekonują mnie, że trzeba wybrać się do kina na ten film :)

  • bemocias Strata czasu - tylko na taką "recenzję" zasługuje to coś, co jak sądzę, zostało zrobione tylko dla pieniędzy.

  • darek210 ocenił(a) ten film na: 8

    Dariusz_Maciej_Kowzan 99 % filmów jest dla pieniędzy, ale ten da się obejrzeć i nie wyjść z kina z niesmakiem.

  • darek210 Ja wyszedłem.

  • darek210 ocenił(a) ten film na: 8

    Dariusz_Maciej_Kowzan Obejrzałem właśnie oryginał i muszę przyznać że film zerżnięty na żywca( poza zakończeniem). Jednak mimo to jeśli nie patrzeć na włoski film, to nasz jest niezły. Początek kiepski, ale potem się rozkręca i koniec jest lepszy niż w oryginale.
    Spróbuj go obejrzeć teraz.

  • Daswid Czyli zapowiada się bardzo dobry film <3

  • Daswid Sądząc po wszelkich materiałach - fotosy i trailer w sieci - spodziewam się dobrych zdjęć. Chyba jest świetne światło? Taki światowy sznyt:)

  • izamat_filmweb Zawiedziesz się. Taka polska podróba oryginału.

  • peteroso ocenił(a) ten film na: 10

    Daswid Chyba mnie przekonałeś. :) Pójdę!

  • olatlo ocenił(a) ten film na: 8

    Daswid Dokładnie przesłałeś moje myśli...

  • Daswid Wczoraj byłam na seansie VIP na posiadaczy karty Unlimited w Cinema City i podpisuję obiema rękami pod tym opisem. Oglądałam też włoską wersję, ale nasza polska zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu i to omimo tego, że jak obejrzałam pierwowzór to byłam zachwycona. Dlatego myślę, że musi to dobrze świadczyć o naszej rodzimej produkcji. Kreacje bohaterów świetne takie krwiste i wyraziste. Sądzę, że większości ludzi przypadałaby się taka "zabawa" i tym sposobem nasze relacje między ludzkie byłyby w lepszej kondycji.

  • olatlo ocenił(a) ten film na: 8

    81antumS Dokładnie, film jak dla mnie lepszy niz włoski, też wczoraj widzialam. Paczka chusteczek poszla po łzach ze smiechu.

  • mycart ocenił(a) ten film na: 3

    Daswid Po 30 minutach oglądania poczułem wielkie zażenowanie tą kopią "Dobrze się kłamie...". Ten film nie wnosi niczego nowego, niczego! Nie jest to film o Polsce, o ludziach, którzy żyją w Polsce, nie dostajemy obrazu społeczeństwa, w którym żyjemy, nie ma tu niczego, czego nie było w oryginalnej wersji włoskiej. Więc po co ta wersja lokalna, skoro lokalną nie jest? Po to, żeby pokazać polskich aktorów? Tylko po to? To może teraz czas zrobić polską wersję najbardziej dochodowych filmów ostatnich 5 lat?

  • mycart Niczego nowego? Przecież tam jest sporo innych wątków niż w oryginale, polskie bolączki i problemy. Nawet bohater grany przez Łukasza Simlata to taki prawdziwy polski "janusz", a homofob grany przez Żurawskiego idealnie wpisuje się właśnie w wątek polskiej homofobii, która ostatnio zalewa nasz kraj. Ale fakt - nie ma strzelaniny ani scen pościgów, więc dla Ciebie lipa...

  • Daniok4 ocenił(a) ten film na: 8

    mycart Piszę to gość, który wystawił ocenę 10/10 remakeowi filmu Dwunastu gniewnych ludzi z 1997 roku, który praktycznie niczym nie różni się od pierwowzoru.

  • Daswid Warto mieć też rozum i godność człowieka.

  • Daswid To tak na szybko. Chcę się wybrać dziś do kina. W heliosie jest premiera i zastanawiam się czy warto. Oglądałem włoską wersję i była świetna, ale do tej polskiej mam wątpliwości. Mianowicie nie chce mi się oglądać tego samego po raz drugi, więc czy znajdę tu jakiś powiew świeżości? Czy to po prostu ten sam film tylko w polskim wydaniu?

    W repertuarze jest jeszcze Ad Astra, który zresztą bardzo chętnie bym obejrzał, ale taki urok wyjścia do kina z kobietą.

  • Daswid I tu się zgodzę. Włoski był pierwowzór, ale film zdecydowanie jest polski. Komentarze o kopii radzę wsadzić między bajki, bo widać, że osoby je piszące widziały max plakat, a nie film.