12 małp

Twelve Monkeys

1995 2 godz. 9 min.
7,6 210 912
ocen
7,6 10 210912
40 381
chce zobaczyć
7,7 18
ocen krytyków
{"rate":7.7222223,"count":18}
{"type":"film","id":1210,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Twelve+Monkeys-1995-1210/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu 12 małp
  • Nie ma pętli czasu! W samolocie na samym końcu do szalonego naukowca dosiada się szefowa
    głównego bohatera z przyszłości. Prawdopodobnie zabierze mu wirusy albo go ukatrupi :-) skąd
    wiedziała, że to on jest prawdziwym problemem? Kiedy do Willisa podszedł facet z przyszłości i
    groził mu, że zabiją psychiatrę jeśli on nie wróci, ona (psychiatra) podbiegła wykrzykując, że to
    asystent noblisty jest szalony. Agent przyszłości miał czas aby wrócić i powiadomić szefów. Po to
    między innymi była wymiana zdań chwilę wcześniej, mówiąca o tym że telefon tutaj nawet jeśli był
    przed momentem, jest czymś zupełnie innym w przyszłości, mają czas na reakcje. Stąd szefowa w
    samolocie.

  • Annacoll Zabierze mu wirusy i wróci do swojej teraźniejszości, nie zmieni nic w 96 . We własnej teraźniejszości stworzą szczepionkę. Główny bohater umiera ale ludzkość odzyska ziemię.

  • Dzida_86 ocenił(a) ten film na: 7

    Annacoll Skoro główny bohater umiera to jakim cudem pojawia się później w przyszłości? Czy wg. Ciebie w przyszłości już go nie ma? A skoro go nie ma to kogo wysłali w przeszłość? Kogoś kogo wysłano w przeszłość nie ma prawa jej zmienić, gdyż w innym wypadku nie mógł by się w nią przenieść. I tu dochodzimy do wniosku, że pętla czasu istnieje, nie ma innego rozwiązania :)

  • Dzida_86 Bohater umiera i nie wraca z szefową i resztą agentów do przyszłości. Nie będzie go już w przyszłości od tego punktu. Do przeszłości wysłany jest mały chłopiec z lotniska czyli dorosły Willis. Jeśli chłopiec by zginął, to nie byłoby też w przyszłości dorosłego Willisa, najwyraźniej przetrwa więc epidemię.
    Wysłanie Willisa w przeszłość w przyszłości następuje przed zdarzeniami z lotniska.

  • katabazis ocenił(a) ten film na: 9

    Annacoll czyli bohater umiera i jednocześnie żyje? jeden Wills nie odmłodniał, drugi stał się po powrocie do przeszłości dzieckiem?
    chyba, że przyjmiemy, że ten mały to syn Willsa i Psychiatry.

  • suszyMie ocenił(a) ten film na: 9

    katabazis aleś ty głupi.

  • urbix ocenił(a) ten film na: 9

    suszyMie bez kitu ale może w końcu zrozumiesz pok olei
    1. mały bruce(cole) jest na lotnisku
    2. wybucha epidemia i czas leci ludzie umieraja bla bla wynajduja wehikuł czasu
    3. duzy bruce jest w przyszlosci i wysylaja go w przeszlosc
    4. duzego bruca wysylaja w przeszlosc i następuje akcja filmu
    5. koniec filmu duzy bruce jest na lotnisku probuje zabic brada czas się zapętla bo widizmy scene który widzi mały bruce na lotnisku.
    6. duzy bruce nie zyje ale maly bruce ktory zostanie duzym brucem ciagle zyje przetrwał epidemie
    7. czas pozostał niezmieniony ale od momentu kiedy szefowa sie cofnela wziela wirusa i wrocila do przyszlosci ze szczepionką duzego bruca juz nie ma bo umarl w casie wydarzen nalotnisku

  • suszyMie ocenił(a) ten film na: 9

    urbix pisz to do katabazisa, bo to on wymyśla jakieś pierdoły o synu willisa.

  • katabazis ocenił(a) ten film na: 9

    urbix już załapałem, dzięki urbix.

  • Keysee ocenił(a) ten film na: 7

    urbix No dobra, wszystko się zgadza. Niemniej jest jedno ALE.

    Mały Bruce z lotniska następnie musi dorosnąć. Jak dorośnie to jego świat z przyszłości posiada już wirus przed mutacją. Teraz rozważamy: jeśli mają już wirus przed mutacją to Bruce nie musi już cofać się w przeszłość ze swoim zadaniem odkrycia kto stoi za zamachem, tak?

    Problem niestety leży w tym, iż jeśli Bruce nie cofnie się znowu w czasie to oni w obecnym świecie nie będą mogli być w posiadaniu wirusa bez mutacji. W tym wypadku Bruce znowu musi się cofać w czasie...i znowu...i znowu. W nieskończoność.

    TO JEST WŁAŚNIE PĘTLA CZASU W FILMIE.
    Pętla czasu, w której jest Bruce. Jeśli w jakimkolwiek "cyklu" nie wyślą Bruca do przeszłości to nigdy nie uzyskają wirusa bez mutacji. Nawet jeśli uzyskają ten wirus, ale w następnym cyklu jak młody dorośnie nie wyślą go ponownie w przeszłość to wirusa już nie mają jakkolwiek to dziwnie brzmi.

    Poza tym pętla czasowa to tylko zagadka logiczna. Większość naukowców jest zgodna, że podróże w czasie do przeszłości nie są możliwe, gdyż wszechświat nie dopuściłby do możliwości istnienia pętli czasowych, ponieważ zaburzyłoby to stabilność wszechświata. Jedyną możliwością dla podróży w czasie są wszechświaty równoległe, gdzie za każdą podróżą do przeszłości trafiamy do innej rzeczywistości równoległej. Tutaj już niestety wchodzimy w mechanikę kwantową.

  • urbix ocenił(a) ten film na: 9

    Keysee ale oni nie ratowali ziemii przed atakiem wirusa tylko zdobyli szczepionke i wyslali sie w przyszlosc gdzie bruce juz nie zyje i od tamtej pory oczyscili ziemie z wirusya lub uodpornili sie na niego. W tej pętli zawsze ludzkość prawie wymiera, tka jak caly czas umiera bruce i tak jak zawsze zdobywają szczepionke aby uratować już wymierającą ziemie. Taka jest moja interpretacja.

  • slobi ocenił(a) ten film na: 6

    urbix Taka interpretacja jest myślę najbardziej logiczna

  • Vanillia ocenił(a) ten film na: 10

    Keysee równoległe światy ;p pętla i brak pętli jednocześnie. jeden rozgrywa się dalej, gdzie wynaleziono antidotum , a nasz bohater już nie żyje. A drugi dopiero do tego pułapu będzie zmierzał.podobno wymiarów może być nieskończenie wiele.

  • luk11c4 ocenił(a) ten film na: 9

    Keysee "Mały Bruce z lotniska następnie musi dorosnąć. Jak dorośnie to jego świat z przyszłości posiada już wirus przed mutacją. Teraz rozważamy: jeśli mają już wirus przed mutacją to Bruce nie musi już cofać się w przeszłość ze swoim zadaniem odkrycia kto stoi za zamachem, tak? " - Nie :P W filmie ujęli, że nie da się zmienić tego, co już się stało, więc moim zdaniem zmianie może ulec rzeczywistość dla przyszłości teraźniejsza - czyli już po wysłaniu Cole'a do przeszłości i po zdobyciu wirusa w tejże przeszłości, więc on nie musi dorastać ani się nigdzie cofać, bo w przyszłości po zagładzie i po wysłaniu go do przeszłośći nie ma już Cole'a - on zmarł w 1996r. podczas wykonywania zadania. Zresztą gdyby mieli czystą szczepionkę wcześniej niż przed wysłaniem cole'a do przeszłości, to po co czekać na zagładę i nie użyć jej wcześniej, zanim się rozprzestrzeni, tylko czekać, aż cole dorośnie albo do każdego innego momentu po zagładzie?

  • Keysee Oczywiście panie Keysee, że każdy logicznie myślący człowiek musi się zastanowić nad sytuacją małego Cole'a patrzącego przez szybę samochodu na samolot. Wiadomo epidemia wybuchnie on przetrwa. Może do tej wersji Cole'a ta babka z innymi profesorkami powie w przyszłości " słuchaj wysłaliśmy cię kiedyś w przeszłość zdobyliśmy wirusa i już nie musimy cię wysyłać". Oczywiście paradoks czasowy miał by miejsce jak pan mówi. Jednakowoż taka jest właśnie pierwsza myśl. Poza tym to wszystko tylko hipotezy, teorie. Jeden Bóg Ojciec, który objawił się w Chrystusie wie jak to w praktyce wygląda bo to wszystko Jego dzieło. My też rzecz jasna się dowiemy, nawet jeszcze w tej rzeczywistości. Znaczy nasi potomni. Myślałem jeszcze kiedyś gdy może nieuważnie oglądałem (choć tu raczej znaczenie miało, że pierwszy raz to był a nie, że nieuważnie. Zawsze coś umknie, nawet gdy się ogląda w pełnym skupieniu) że główny Cole gdy był dzieckiem nie widział tej strzelaniny na lotnisku i jest nadzieja na "szczęśliwe rozwiązanie". Ale ostatnio sobie go przypomniałem i faktycznie jak byk jest scena gdy mówi do tej psychiatry, że mu się śni, tylko ma inny kolor włosów. Zaprawdę grecka tragedia. Pocieszające jest to, że czy jeden Wszechświat czy nieskończona ich liczba, wszystko się skończy, przestanie istnieć. I nastąpi Sąd. Tak więc uszy do góry Cole.

  • Leszek_Halama Żeby było jasne, niech nikt nie myśli, że kpię z teorii i hipotez. Jakbym śmiał. To one są fundamentami przyszłych sukcesów w danych dziedzinach i materii. Tak uczy historia. Zawsze wszystko zaczyna się od wyobraźni. Ktoś kiedyś udowodni, że Einstein mylił się w jakiejś sprawie w swojej teorii. I to będzie ktoś dla kogo był i będzie on nadal mistrzem (wszak Einstein do końca życia zapewne kochał Newtona. Mam taką nadzieję przynajmniej) i dzięki komu jako dzieciak pokochał fizykę, astrofizykę. Tego kogoś zresztą też ktoś skoryguje w dalszej przyszłości. I tak to idzie do przodu na chwałę Pana. "Jam Alfa i Omega. Początek i koniec". Jak to majestatycznie Najwyższy powiedział.

  • slobi ocenił(a) ten film na: 6

    urbix Zgadza się dobrze napisane

  • R_U_R_ ocenił(a) ten film na: 10

    Annacoll Pętla w czasie musi pozostać i istnieje tylko dla Cole'a. Jakakolwiek zmiana nie doprowadzi do wypełnienia przez Cole'a zadania, a zatem przyszłość nie zyska wirusa w pierwotnej postaci. Kobieta musi powrócić w swoje czasy, po swoim wyruszeniu, by nie naruszyć linii czasowej.

  • Dzida_86 ocenił(a) ten film na: 7

    Annacoll Na to nie wpadłem a wydawało mi się, że wszystko z filmu wyłapałem ;) Słuszna uwaga, ja nie mam oka do ról trzecioplanowych dlatego nie skojarzyłem twarzy w samolocie (jeśli to faktycznie była ona, w końcu bohater Joe pochodzi 2035 roku a ta babka w samolocie jakoś wiekowo się nie różniła od tej z przyszłości). Niemniej to bardzo ciekawa interpretacja, trzeba też zauważyć, że szefowa z przyszłości w samolocie zachowywała się bardzo naturalnie względem przyszłego człowieka odpowiadającego za zagładę ludzkości. Idąc tym tokiem rozumowania dlaczego mieli by wysłać akurat ją i dlaczego nie zabiła go zanim wszedł do samolotu? Dalej: dlaczego nie zabiła go przed otworzeniem fiolki, która musiała przecież zarazić tego strażnika? Film pozostawia szerokie pole do interpretacji i to świadczy o jego sile, bo z tempem akcji bywało różnie, mam wrażenie, że czasem wlokła się niemiłosiernie.

  • Dzida_86 Celem naukowców w przyszłości nie jest zapobiegnięcie epidemii. Kilkakrotnie Willis mówi o tym, że chce dostać wirusy w czystej formie z przed mutacji aby jego ludzie mogli stworzyć szczepionkę i wyjść w końcu na powierzchnie. Szefowa jest wyluzowana ponieważ kontroluje sytuacje, wie że ma przewagę nad asystentem profesora. Ma ze sobą całą masę agentów. Nawet pozwala sobie na żarcik w samolocie i mówi do niego, że ludzkość jest gatunkiem zagrożonym wymarciem. Wygląda na to, że nie planują zmieniać przeszłości, nie chcą być może samych siebie unicestwić. Chcą próbek. Mają też przewagę w dużą ilości powtórek tej akcji jakie mogą sobie zapewnić. Jeśli ta się nie uda, to do tego samego punktu w czasie będą wysyła inne osoby. Willis wykonał zadanie przekazując kto i w którym momencie w przeszłości ma wirusy :-)

  • Piotrecki ocenił(a) ten film na: 10

    Annacoll Wątku z szefową nie zauważyłem. Brawo za uwage! :P

  • Annacoll To wszystko w sumie tłumaczyłoby, dlaczego Willis został wysłany w przeszłość, chociaż- jak sam powiedział początkiem filmu- na ochotnika się nie zgłaszał.

  • Zerrgan ocenił(a) ten film na: 9

    Annacoll Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Twoja hipoteza jest słuszna. Nasuwa mi się tylko jedno pytanie. Skoro Willis odkrył kto stoi za rozprzestrzenieniem wirusa, dlaczego "jego szefowa", albo ktoś inny nie przenieśli się w czasie i nie zlikwidowali kolesia np tydzień wcześniej zanim wyjął wirusa z laboratorium. Było by po problemie. Dlatego mam co to tej teorii mieszane uczucia. Być może jest tak jak napisał barszczu_theOne 'Taki przypadek, irionia losu, że akurat Kobieta, która chce później uratować świat, mogła go uratować zanim wiedziała, że może go ratować".

  • Zerrgan "Taki przypadek, irionia losu, że akurat Kobieta, która chce później uratować świat, mogła go uratować zanim wiedziała, że może go ratować".

    Tak i przez 30 lat w ogóle sie nie zmieniła. ;)
    Nie mogą zmienic historii, która już sie wydarzyła.

  • Sokol_13 ocenił(a) ten film na: 9

    Annacoll Ooo i wszystko mi się ułożyło w głowie, wielkie dzięki :) Też mi nie pasowało to, że skoro wiedzieli kto ma wirusa nie zabili go wcześniej, ale tak jak piszesz nie mogli zmienić czegoś co się wydarzyło.

  • Beven ocenił(a) ten film na: 8

    Dzida_86 Nie można zmienić czegoś co już się wydarzyło bo nie było by równowagi we wszechświecie i natura sama by się o tą równowagę doprosiła. Dlatego ich planem było tylko zneutralizowanie wirusa w ich przyszłości , nie mogli zmienić jej niszcząc go bo nic by to nie dało, a nawet jeśli równowaga ta zostałaby zachwiana i mogłaby doprowadzić do czegoś jeszcze gorszego. Gdzieś to kiedyś było dokładnie opisane, że czas nie płynie jedną prostą drogą lecz zawsze kończy się tak samo. Nieważne co zmienimy i tak efekt będzie taki sam,

  • Shadow_4 ocenił(a) ten film na: 10

    Annacoll A może to że szefowa była w samolocie to był po prostu przypadek? Zauważyłem ją już gdy oglądałem 12 małp za pierwszym razem, ale nic nie wskazuje na to że ona wie o tym iż to jest ten koleś który odpowiada za zagłade.

  • Shadow_4 Na pewno nie jest przypadkiem, tak samo jak cała masa agentów która po ostatnim telefonie Willisa pojawiła się w tym miejscu.

  • kassis ocenił(a) ten film na: 9

    Annacoll Masz cierpliwosc, podziwiam :-)

  • barszczu_theOne ocenił(a) ten film na: 8

    Annacoll Hmmmm, ogólnie to oglądajac ten film, odniosłem wrażenie, że na końcu ta laska to młodsza wersja siebie, która jeszcze nie wie nic, żyje jak normalny człowiek i pracuje w nieruchomościach.Po prostu była jedną z osós, które przyżyły, była ogarnięta to zaczęła pracować przy projekcie uratowania świata ( bo tam mówili, że sie uczą dobipero Ci naukowcy, moze dlatego, że nie byli od zawsze naukowcami, tylko po prostu najmądrzejszymi z tych którzy przetrwali :) ). Taki przypadek, irionia losu, że akurat Kobieta, która chce później uratować świat, mogła go uratować zanim wiedziała, że może go ratować :P
    To jest tylko moja opinia, nie koniecznie prawdziwa, chociażby z faktu, że 41 lat różnicy powinno być bardziej widoczne :P
    co myślicie ?

  • Bubaspar ocenił(a) ten film na: 8

    barszczu_theOne Niemożliwe, jeśli wyglądałaby w ten sposób w 96, kiedy Cole był dzieckkiem, to w "teraźniejszości" byłaby już starą babcią, albo by nie żyła.

  • Blue_Beetle ocenił(a) ten film na: 10

    Annacoll ja to widzę tak: oczywiście ''stary'' Cole oczywiście ginie, Babka zajmuje sie profesorkiem i wirusem a ''młody'' Cole ma przed soba nowa przyszłość w świecie bez zarazy HAPPY END

  • ZimnokrwistyAlbert ocenił(a) ten film na: 9

    Blue_Beetle Młody Cole ma taką samą przyszłość jaką miał stary Cole. Nie może mieć innej ponieważ inaczej stary Cole nie wyruszyłby w przeszłość, ponieważ nie byłoby wirusa. Jedynie co się zmienia to od momentu pozyskania wirusa w 2035 mogą opracować lek i wyjść na powierzchnię. Nie można zapobiec uwolnieniu wirusa.

  • Blue_Beetle ocenił(a) ten film na: 10

    ZimnokrwistyAlbert tak naprawdę można samo zakończenie interpretować na rożne sposoby... w powyższej dyskusji opisano kilka ciekawych teorii. moim zdaniem mogła powstać jakaś alternatywna przyszłość - choć faktycznie za tym nie przemawiają wspomnienia '''starego'' Cola z lotniska.

  • Blue_Beetle Film powinien się kończyć z momeńcie jak ginie stary Cole. Scena w samolocie z panią ubezpieczycielką zupełnie niepotrzebna. Taki Happy End na siłę.

  • Sergij ocenił(a) ten film na: 7

    Annacoll Albo po prostu postać szefowej leciała akurat tym samolotem przed całą epidemią i udało jej się przetrwać dzięki czemu widzimy ją w przyszłości zasiadającej w "radzie".

  • AJC ocenił(a) ten film na: 9

    Sergij Nie. Była tak samo stara i powiedziała, że pracuje w ubezpieczeniach. To znaczy, że ma zadziałać gdyby Jamesowi nie udało się zabić tego, który uwolni wirusa. Nie zmieni jednak nic w przeszłości a jedynie przebada wirusa dzięki czemu ludzie będą mogli w przyszłości powrócić na powierzchnię.

  • Gladiator1000 ocenił(a) ten film na: 10

    AJC Dla mnie wogóle dziwne jest to,że można cofnąć się do przeszłości,ale nie można jej zmienić. Jak to? Wyobrazmy sobie,że wysyłamy predatora do 3 rzeszy w roku 1938,który zabija Hitlera,Himlera i innych tego typu popaprańców. Jak myślicie,czy druga wojna światowa by wybuchła? Rozumiem,jak predator zabiłby Adolfa to nie mogłby znowu wyruszyc powiedzmy z 2015r. do 1938,bo ten,kto go tam wysłał,nie miałby powodu,zeby to robić (Hitler umiera,2 wojny nie ma,holocaust nigdy sie nie wydarzył). OK,powiedzmy,niech tak będzie. Trudne do zrozumienia jest natomiast to,że rzeczą nie wykonalną jest pozbawienie życia tego naszego Adolfka. Przecież kiedy już znajdziemy się w przeszłości,to jestesmy w 100% osobami fizycznymi,osoby z przeszłości nas widzą i możemy integrować się z nimi(rozmawić,dotykać a nawet kopulować-he he),więc dlaczego niby nie moglibyśmy ich wyeliminować ? Ja to widzę tak: jak predator zabije Hitlera to druga wojna światowa zostaje całkowicie wymazana z kart historii,miliony ludzi,którzy powinni byli zginąć,nie giną a mają się dobrze,cała przyszłość zostaje zmieniona a nasza dyskusja nigdy się nie odbyła. Tak to powinno być

  • Vitcher ocenił(a) ten film na: 7

    Gladiator1000 Nie, nie powinno, co już sobie wyjasniłeś w piątym zdaniu...
    Nie wykluczone że przy grzebaniu w przeszłości, utworzyłbyś alternatywną rzeczywistość, z której zmiany nie miałyby wpływu na "główną" rzeczywistość.

  • filmonieznawca ocenił(a) ten film na: 8

    Annacoll Ależ Wy macie problem z tą pętlą w czasie :) Tak po prawdzie jest to tylko i wyłącznie teoria, zgadywanka, rachunek prawdopodobieństwa i tyle. Kwestia poruszana w wielu filmach. Po pierwsze trzeba uwzględnić fakt, że czas jest pojęciem względnym, pośrednio zależnym od prędkości. Dlaczego? Jeżeli ja siedzę w autobusie, to wszyscy w autobusie względem mnie się nie poruszają, natomiast świat na zewnątrz się porusza. Odwrotnie jest dla kogoś na zewnątrz. On się nie rusza, ale ludzie w autobusie już tak. Paradoks rodzi się wtedy, gdy człowiek zaczyna poruszać się z prędkością autobusu, nie będąc w nim. Gdyby zrobić analogię do prędkości światła, to co się stanie? Jeżeli człowiek osiąga prędkość dźwięku, to co słyszy? Więc jeśli osiągnie prędkość światła, to co zobaczy? Tak samo jest z czasem. Czas dotyczy nas ogólnie, ale też indywidualnie. Bardzo złożone zagadnienie. Można powiedzieć, że cały bajzel jaki jest w tym filmie wyniknął ze złej interpretacji otoczenia przez James'a.
    Podobnie jest to ukazane w innym filmie, w którym gra Willis => Looper - Pętla czasu. Również jest tam obraz, w którym dzieciak widzi jak jakiś facet morduje mu matkę, potem jakiś ktoś go wychowuje itd. Okazuje się, że on sam zabił swoją matkę, on sam siebie szkolił - 3 wcielenia Joe'go. Pytanie co było przyczyną tego, że się połapał co i jak, że w ostatniej scenie zabił sam siebie, a nie swoją matkę. To samo mamy w tym filmie - co spowodowało to, że nagle w pętli czasu, w jakiej został on uwięziony, połapał się o co chodzi. Raz dorósł w przekonaniu, że za akcją stoi 12 małp, bo sam wysłał taka wiadomość, więc już co najmniej raz musiał być w przeszłości w postaci dorosłej. Nagle ich oświeciło, że to jednak nie 12 małp. Co z babką w samolocie? Na pewno, to była ta lekarka z przyszłości. Co się stało z wirusami? Nie wiadomo.
    Podobna zagwozdka jest w Terminatorze. Gdyby John Connor nie wysłał Kyle'a w przeszłość, to by się nie narodził. Z kolei gdyby się nie narodził, to nie mógłby wysłać Kyle'a.
    Inny film z tym wątkiem - Wehikuł czasu, gdzie koles wynajduje ów wehikuł, by uratować ukochaną. Jest to jednak niemożliwe i na koniec filmu dostajemy odpowiedź czemu. Jeśli by ją uratował, to nigdy nie wynalazłby wehikułu czasu, czyli nie mógłby się cofnąć, by ją uratować.
    W skrócie - nie można wrócić w czasie i zmienić czegoś w przeszłości, co wpływa bezpośrednio na naszą obecność w przyszłości i na nasze wysłanie się w przeszłość. Przynajmniej tak to działa w teorii.

  • filmonieznawca A może być tak, że cofnięcie się w czasie Willisa, wykonanie przez niego telefonu w końcowych scenach filmu i pojawienie się jego szefowej w samolocie obok tego asystenta nie stworzyło nowego łańcucha zdarzeń, którego konsekwencji nikt nie jest w stanie przewidzieć? Przecież to jest ostatnia scena filmu. Nie wiemy jaka jest przyszłość od tego momentu? Może po prostu powstała nowa linia czasu? I wydarzeń z 2035 roku w ogóle nie będzie?

  • Annacoll Jestem zwolenniczką teorii, że powstała nowa linia czasu i nowy łańcuch zdarzeń. Nie ma pętli czasu ;)

  • luk11c4 ocenił(a) ten film na: 9

    balex To po co wysyłać kogoś w przeszłość, jeśli ich przyszłość się nie zmieni? Chyba taki był cel misji, żeby zmienić swój los na lepszy. A jeśli tworzą się nowe linie czasu, to nie ma sensu wysyłać nikogo w przeszłość, bo takich linii jest już i tak nieskończona ilość, bo w teorii wieloświatów każdy wybór danego człowieka tworzy nową linię czasu. Takie rozwiązanie byłoby bezsensowne dla filmu, ale oczywiście jest możliwe.