No, nie jest arcydzieło na miarę "Lśnienia" Kubricka, ale podkreśla to, co u Kinga najważniejsze: ponury i "gęsty" nastrój oraz oparcie akcji na przeżyciach psychologicznych bohatera. Horror może z tego nie wyszedł szczególny, ale coś w rodzaju całkiem niezłego thrillera psychologicznego. A już coś całkiem dobrego, jeśli '1408' porównamy do wszechobecnej filmowej tandety.
A jak Wy sądzicie?