Film b.dobry. Myślałam, że jak minie ta godzina, to pokój go wypuści. Szokiem dla mnie było to, iż ta godzina nigdy się nie skończy i zrozumiałam, że dlatego wszyscy się zabijali. A kiedy Mike trafił do szpitala, myślałam, że to tylko mu się przyśniło i potem miał deja vu. Film momentami był przerażający, np. kiedy coś goniło go w wentylacji. Nie wyklucza to także tego, że trochę się uśmiałam. Podobało mi się, kiedy w pokoju coś się działo i on z tego kpił, a potem nagle się przestraszył i mówił tekst w stylu o shit! To był fajny efekt. Ogólnie film mi się podobał i zakończenie (to, że umiera) przypadło mi do gusty. Kiedy właściciel hotelu siedział w samochodzie po pogrzebie i przesłuchiwał nagrania i Mike mu się objawił była extra, reakcja tego gościa też. A na samym końcu strasznie mi się podobało, jak bohater palił papierosa, a potem szedł do córki w zaświatach. Uroniłam trochę łez...
Napisalas ze glowny bohater umiera. Ja ogladalem najwidoczniej inna wersje. W tej co ja ogladalem wszystko skonczylo sie dobrze. W ostatniej scenie gdy wzial do reki dyktafon okazalo sie ze wszystko sie nagrywalo podczas jego pobytu w 1408. Byl tez nagrany fragment jak rozmawia z niezyjaca corka.