OglądAłEM wersje reżyserską, bo podobnbo lepsza. Sam film jest dosyć klimatyczny dzięki niepokojącym dźwiękom i muzyce w tle, przynajmniej na początku. Potem robi się jeden wielki chaos, czasami jest lepiej czasmi gorzej. Jedyna scenka jaka zmroziła krew w żyłach moim zdaniem to ta, gdy w otworze wentylacyjnym bohater "spotyka" pewnego truposza. I sama ucieczka jak w koszmarze4 sennym. Charakteryzacja średnia, ale scena na pewno jedna z lepszych.
Film mi się nie podobał, bo jak napisałem wczesniej był zbyt chaotyczny. Czytałem oryginał papierowy Kinga. Straszny jak cholera! Film taki nie był. Ale i tak jak na nową produkcję, które z reguły się nie udają (chodzi o adaptacje Kinga), wypada nienajgorzej.
wlasnie mnie ten truposz w otworze wentylacyjnym w ogole nie przestraszyl, wrecz przeciwnie brehtalem z niego bo mi troche przypominal Smeagola z Wladcow pierscienia:P
Wiem, że kiczowaty, ale sama ta sscena jak ten truposz gonił go po tych zakamarkach otworu wentylacyjnego robila swoje.
Wiem, że kiczowaty, ale sama ta sscena jak ten truposz gonił go po tych zakamarkach otworu wentylacyjnego robila swoje.