33 sceny z życia

2008 1 godz. 40 min.
6,3 50 512
ocen
6,3 10 50512
38 922
chce zobaczyć
6,9 11
ocen krytyków
{"rate":6.909091,"count":11}
{"type":"film","id":341466,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/33+sceny+z+%C5%BCycia-2008-341466/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu 33 sceny z życia
  • Pod płaszczykiem ładnie brzmiącego w mediach hasła "łamiemy tabu" lub "pozbawiamy się narodowych kompleksów" film Szumowskiej opowiada o absolutnym upadku wartości, jest absolutnym zaprzeczeniem humanizmu w kinie. Autorka nie ma zamiaru przez ten film powiedzieć czegoś ważnego - operuje jedynie kontrowersją, chce widza walnąć młotkiem w głowę, a potem zaśmiać mu się w twarz. "33 sceny z życia" to niestety film wpisujący się w nurt kina negującego wszystko i wszystkich - choć nie jest to wynikiem jakiegoś ucisku, ale zbyt wielkiej wolności twórczej, swoistego manieryzmu. Współczesny artysta to cynik, egoista i materialista, najczęściej - ateista, którego celem jest podejmowanie ważnych tematów, a następnie odwracanie ich do góry nogami, często gwałcenie ich. W żadnym ze współczesnych młodych artystów nie widzę prawdziwej wrażliwości na świat i na ludzi. Najgorsze jest jednak to, że filmy pokroju "33 scen..." zdobywają niesamowitą popularność i osiągają niebywałe sukcesy artystyczne...

  • Agatonik ocenił(a) ten film na: 8

    duude w zaden sposób nie mogę zgodzić się z twoim zdaniem. Wreszcie powstał obraz, który przedstawia śmierć, taką, jaka jest i prawdziwych ludzi, którzy muszą borykać się z jej zwyczajnością, naturalizmem. Nie ma w niej nic pieknego ani wzniosłego. Po prostu końcowy etap naszej egzystencji. Wielki podziw budzi we mnie podejscie dla tak "zmumifikowanego" tematu, jakim jest odchodzenie. Postawa typu to, czego się boimy - nie ruszać!!! - została wreszcie odkryta, odsłonięta. A i my w obliczu cierpienia najbliższych nie stajemy się świętymi, tylko pozostajemy zwykłymi ludźmi, którzy nie tylko cierpią, ale oprócz tego dalej żyją i muszą sobie jakoś z tym poradzić. A cóż takiego obrazoburczego jest w śmiechu, jakież to święte wartości narusza? Dla mnie to nie utrata żadnych wartości, ale zwyczajna szczerość i prawdziwość. A jeżeli chodzi o to, co nazywasz "prawdziwą wrażliwościa na świat i na ludzi" - oburza mnie taka ocena. Było w tym filmie o wiele więcej prawdziwego odczuwania, niż w często pozornym, zgodnym z oczekiwaniami społecznymi obnoszeniem swojego bólu.

  • sikordas ocenił(a) ten film na: 7

    duude Zgadzam się w pełni z opinią duude. Film zrealizowany bardzo dobrze, natomiast treść jest po prostu obrzydliwa. Niestety jednak bardzo prawdziwa - tak wygląda homoeuropeikus.

    ps. odjąłem punkt za postsynchrony, które jak to często w polskim kinie bywa, wołają o pomstę do nieba. Przy dialogach TV trzeba było rozkręcać do oporu żeby coś zrozumieć. Natomiast jak walnęła muzyka to... zawał. Dzięki Bogu były angielskie napisy.

  • hauser ocenił(a) ten film na: 7

    duude Na czym miałby polegać ten absolutny upadek wartości, który widzimy w filmie?

  • hauser Pod wpływem traumatycznego wydarzenia bohaterom filmu zupełnie "puszczają hamulce". Nie ma mowy o żadnym wsparciu, bohaterowie nie potrafią odnaleźć punktu odniesienia dla swojego cierpienia, jakiegoś wsparcia, dlatego próbują je zagłuszyć lub stłumić alkoholem, seksem, naśmiewaniem się z czyjegoś bólu. Żyje w olbrzymim chaosie, w którym nie może znaleźć czasu na refleksję. Człowiek w tym filmie jest istotą słabą, która bardzo łatwo rozpada się na kawałki, niszcząc siebie i innych.

  • Banshee_3 ocenił(a) ten film na: 6

    duude Właśnie, to co mnie uderza bardzo w tym filmie to cynizm. Brzydziło mnie zachowanie głównej bohaterki (chodzi mi np. o zdradę męża). Może jestem jeszcze za młoda i idealistycznie podchodzę do wszystkiego, ale nie potrafię pojąć jak można się tak zachowywać!

    Ale.. podobało mi się jak podjęto w filmie temat odchodzenia. I przedstawiono to tak normalnie, choć może nie do końca tak jak ja przeżywałam śmierć mi bliskich.

  • hauser ocenił(a) ten film na: 7

    Banshee_3 "Może jestem jeszcze za młoda i idealistycznie podchodzę do wszystkiego, ale nie potrafię pojąć jak można się tak zachowywać!"

    Ludzie się kochaja, ludzie sie nudzą, ludzie szukają, ludzie sie odnajduja, ludzie sie gubią, ludzie zdradzają i odchodzą - życie.

  • miki4you ocenił(a) ten film na: 7

    Banshee_3 Aha, czyli jeśli nie podoba ci się zachowanie jakiejś postaci w filmie, to według ciebie film i reżyser są do bani?
    Oglądałaś Tarantino? :D

  • hauser ocenił(a) ten film na: 7

    duude To "naśmiewanie się z czyjegos bólu" (sic!) to żaden cynizm i upadek wartości.

  • hauser Wartości lub - jak kto woli - swoisty kodeks moralny, to coś co sprawia, że pomimo bardzo trudnych doświadczeń, często traumatycznych, mamy jakiś punkt odniesienia, zaczepienia dla swoich cierpień(celowo nie użyłem hasła Bóg). Bez wątpienia pozwala to nam pohamować nasze ukryte, zwierzęce instynkty. Dopóki wszystko jest ok - to oczywiście żaden kłopot, ale gdy na horyzoncie pojawiają się problemy, to spore wyzwanie okiełznać ból. Bohaterowie tego filmu nie mają tego swoistego "koła ratunkowego" - oni nie zamierzają tego cierpienia z jakąś godnością znieść i próbować powoli stawać na nogi. Oni zamierzają to cierpienie zlikwidować od razu metodami, które prowadzą do nikąd. Wszyscy nawzajem się niszczą: ojciec zapija się, co definitywnie przybija Julię, która z kolei zdradza mężą, który też nie poświęcał jej uwagi. Czy nawet w obliczu takiej tragedii musimy zapominać o naszym człowieczeństwie?

  • duude "Ludzie się kochaja, ludzie sie nudzą, ludzie szukają, ludzie sie odnajduja, ludzie sie gubią, ludzie zdradzają i odchodzą - życie."

    Tak, ludzie tacy są, zgadzam się. Ale ten film zupełnie nie pasuje do tego, co mówisz, bo jest akurat bardzo jednowymiarowy. Nasi bohaterowie od początku są cynikami, egoistami i materialistami i takimi zostają aż do końca. Mam to za złe Szumowskiej, że pokazała tylko tę "zwierzęcą" część ludzkiej natury.

  • hauser ocenił(a) ten film na: 7

    duude Egoizm i materializm to chyba nie sa zwierzęce cechy. Jesli już, to raczej ludzkie.
    Ale w moim rozumieniu, ta wykładnia nie jest calkiem prawdziwa w odniesieniu do bohaterów filmu.

  • cHrzanek ocenił(a) ten film na: 8

    hauser a ja się cieszę, że film nie jest kolejną polską, denną komedią romantyczną. Pokazuje życie takie jakim jest w rzeczywistości. Ludzie bardzo różnie reagują na śmierć, choroby i tutaj mamy pokazane ich postawy. Widzimy, że zdecydowanie sobie nie radzą w obliczu tragedii.

  • duude No cóż nie każdy jest taki jak Ty. A może inaczej ... każdy jest inny. Jeden po traumie odnosi sukcesy a drugi ląduje na dworcu. Ot, życie. Wracając do Twojego postu. Powiedz, o co chodzi z tymi ateistami. Są gorsi ? Mniej wrażliwi ?

  • Peshay ocenił(a) ten film na: 2

    duude Nie neguję przedstawionej w filmie koncepcji umierania, ogólnie jestem za awangardą oraz przeciw społecznym odruchom masowym, ale... film był nudny i dosyć drażniący :/

  • duude Słuszna opinia...uważam, że film przedstawia raczej patologie. Przecież istnieją w życiu pewne ukorzenione zasady, podświadome zachowania, które w obliczu jakiejkolwiek tragedii nie mogą być DOSZCZĘTNIE wyzute, i czynić z nas ludzi niepoczytalnych i "rzucających" się w "rekompensacyjny" wir rozkoszy i przyjemności.. A ten film niestety ukazuje totalny brak wartości dla poszczególnych bohaterów, a co najgorsze ta "choroba" dotyka każdego członka rodziny, plus człowiek, który kiedyś był księdzem, ale już nim nie jest i udziela namaszczenia. Owszem, rozumiem, że są skrajne przypadki, i wiem, że tyle ile jest ludzi tak każdy na swój sposób przeżywa to co go spotyka w życiu, wiem też, że są dość irracjonalne zachowania, ale nie wyniosłam tego z filmu "33 sceny...", ponieważ on jak gdyby ukazuję tylko jedną stronę przeżywania tragedii, skrajnie irracjonalną. KAŻDY bohater brnie w negatywne odruchy, to czyni ten film przejaskrawionym i jednokierunkowym, nie ukazał ani jednego bohatera, żeby przeżywał to na inny sposób niż tylko popadanie w beznadziejność i zagubienie wartości moralnych. Brakowało mi tylko w tym filmie zakończenia zwieńczonego orgią, uważam, że to by było piękne jego dopełnienie...

  • hauser ocenił(a) ten film na: 7

    ona.jest.wariatka Czy odniosłem własciwe wrażenie: Tobie zdaje sie, że Szumowska apologizuje i pochwala brak więzi i niemoralność?

  • kinomanpl ocenił(a) ten film na: 9

    duude Życie postawiło mnie kiedyś w takiej sytuacji, jak bohaterów filmu i myślę, że mam prawo powiedzieć, że jest jak najbardziej realistyczny. W moim przypadku było inaczej, ale też nie było jakoś tak idealnie, jak to niby rodzina trzymała się razem i wszyscy cały czas się wspierali. Czasem się wspierali, a czasem nie. Każdy przeżywa śmierć kogoś bliskiego na swój sposób i nie da się, po prostu się nie na ze 100% pewnością stwierdzić, jak ty byś się zachował, póki cię to nie spotka. Moim zdaniem bohaterowie tego filmu zachowywali się normalnie.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 9

    duude Dobrze to ujęłaś.

  • Ciekawie, ale nietrafnie.