Seryjny morderca w kwiaciastej koszuli i ciemnej peruce atakuje aktywne seksualnie pary nastolatków. Młodych mężczyzn zarzyna od razu, kobiety przywiązuje białym sznurkiem do łóżka, torturuje nożem, morduje, po czym ich ciała gwałci post-mortem. Wybuchowy Sgt.Connor (Greg Kerouac) wraz z policyjnym partnerem oraz lokalną dziennikarką próbują odnaleźć rzeźnika i z początku zakładają, że jest nim pewien wojskowy...
Niskobudżetowy SOV (shot-on-video) slasher, który po raz pierwszy widziałem 12 września 2010 roku, a dzisiaj powtórny seans. Film raczej krwawy i brutalny, efekty gore tanie i amatorskie. Wśród krwistych atrakcji mamy w "555" przyzwoicie wykonaną dekapitację, wbicie noża w gardło oraz cięcie pół-nagich dziewcząt nożem po torsach. Momentami jednak rodzinny slasher familii Koz jest ździebko przegadany. To w zasadzie na poły slasher, na poły film policyjny - coś w deseń "Lucifer" (1987) Johna Eyresa.
"555" nakręcony został w Chicago, a przy filmie maczała palce rodzina Koz. W zasadzie mogę ten slasher polecić jedynie fanom zero/niskobudżetowych produkcji. Jeśli ktoś lubi ultra-tanie horrory z głupiutkimi postaciami i sporą dawką gore to nie powinien się na "555" zawieść. Czas trwania: 80 minut. 6/10