800

Ba Bai
2020
6,4 1,4 tys. ocen
6,4 10 1 1361
800
powrót do forum filmu 800

ocenił(a) film na 4

Ocena łączna to "4" - "3" dla filmu i "1" dla mnie za to, że dałem się sprowokować i obejrzałem tego pseudo-wojennego gniota! To unurzana w ckliwym, patriotycznym sosie, ze wszech miar nadekspresyjna szmira skierowana wyłącznie, powtarzam - wyłącznie, do chińskiego widza. Nie umiem zrozumieć tych westchnień zachwytu nad zdarzeniem, które jest beznadziejnie źle (od strony kinematograficznej) opowiedziane, a poza tym jest kompletnie nie do pojęcia dla ludzi nie znających szczegółów bardzo odległych geopolitycznie zmagań chińsko - japońskich w latach 20-tych i 30-tych XX wieku. Ma się rozumieć spoglądając od strony technicznej nietrudno dostrzec, gdzie podziało się owych 80 mln dolarów, jednak tajemnicą dla mnie pozostanie fakt, że film zarobił już około pół miliarda tychże dolarów.
Chińczycy umieją zrobić dziś niemal wszystko, niestety z wyłączeniem dobrego, nowoczesnego filmu wojennego. A że się on podobał tylu widzom? Trudno, to ich problem.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
Julian_Mach

Julian a jaki kraj na swiecie robi filmy wojenne nie unurzane w ckliwym patriotycznym sosie? podpowiem Ci Julian. jest taki kraj. jeden jedyny jaki znam. Polska. moze dlatego ze Polska jest ojczyzną nie tylko Polakow ale tez 'juliankow'? kto wie?

ocenił(a) film na 4
Julian_Mach

Nanjing! Nanjing! był niezły (https://www.filmweb.pl/film/Miasto+%C5%BCycia+i+%C5%9Bmierci-2009-468403). Tutaj niestety poszli w amerykańska modłę, bez ładu i składu z ładnymi zdjęciami i słabym CGI.

ocenił(a) film na 4
LeXincerta

Nie widziałem, dziękuję za podpowiedź, postaram się nadrobić zaległości!

ocenił(a) film na 8
Julian_Mach

Film wojenny bez ckliwego patriotycznego sosu to jak komedia romantyczna gdzie nie ma ani komedii ani romantyzmu albo mecz piłki nożnej bez zawodników albo film katastroficzny bez katastrofy. Mówienie że w filmie wojennym opowiadającym historię gdzie widać ludzi broniących się przed brutalnym agresorem i czyniąc zarzuty że tam jest ckliwy (czyli wzruszający) patriotyczny (czyli mówiący o czymś więcej niż własny zadek) sos (czyli coś co to wszystko spina) jest złe jest prostą drogą do powstawania takich filmów jak "U311 Czerkasy" - ukraińskiego filmu (też na faktach) przedstawiająca historie zajęcia Krymu przez Rosję. Zero ckliwego patriotycznego sosu. Film świetny w odbiorze chyba tylko dla studentów filmówek.

ocenił(a) film na 4
balto14

Kiedyś istotnie kino wojenne = kino patriotyczne. Zimna wojna i chęć supremacji nad przeciwnikiem nawet na forum propagandowym wymuszała takie, a nie inne podejście do scenariuszy. w których militaryzm grał pierwsze skrzypce, Potem jednak coś zaczęło się zmieniać, powstała "Parszywa siódemka", "Złoto dla zuchwałych", oczywiście "Jak rozpętałem II wojnę światową", a wcześniej "Gdzie jest generał". Tych przykładów jest zdecydowanie więcej, ale to, co przytoczyłem chyba kończy dyskusję na temat konieczności lub nie używania patriotycznych przypraw podczas ekranowych działań wojennych.

ocenił(a) film na 8
Julian_Mach

Trochę piszesz na wyrost. Wiadomo że w danych czasach jest takie a nie inne odejście do tematu, są mody test jakaś tendencja. Są też różne konwencje jak i gatunki filmowe. "Gdzie jest generał" jak i "Rozpętałem II wojnę światową" to są komedie. "Parszywa dwunastka" (bo chyba o to ci chodziło) to trochę lżejsze, nieco przygodowe ale cały czas o wojennej fabule. W tym wszystkim "Złoto dla zuchwałych" jest najbardziej lekkie i przygodowe. Nie zmienia to faktu że w międzyczasie powstało "O jeden most za daleko" a lata później np "Szeregowiec Ryan" czy pierwsza seria "Kompanii braci". Oczywiście można kręcić filmy jaka to wojna jest zła, gdzie nic nie mówi się patriotyzmie dodawać dużo dodatków anty, ale takie produkcje raz że są skierowane do garstki odbiorców a dwa że są nieprawdziwe. Posłużę się analogią, wybucha pożar, jedna osoba ucieka w bezpieczne miejsce i nic jej się nie dzieje, druga wchodzi do palącego domu i ratuje ludzi doznając oparzeń. Kręcony jest film na ten temat. W jednym jest "przyprawa" bohaterstwa o człowieku który bezinteresownie uratował ludzi i został poparzony a drugi o człowieku który uznał że nie warto ryzykować i poparzony nie został.