Film który przeleżał na półkach ładnych parę lat, ale warto było czekać. Arcydzieło Klimowa - absolutnie najlepsza ekranizacja dziejów Rasputina i Rosji początku XX wieku. Gorąco polecam!
...na tym filmie pare lat temu w torunskim kinie (wtedy byly jeszcze kina w naszym miescie, dzis juz tylko cinema city), na poczatku oprocz mnie byla jeszcze jakas pani, po skonczonym seansie okazalo sie, ze zostalem tylko ja. Film jest porazajacy!!!
taka trochę żuławszczyzna w wydaniu rosyjskim; zbiorowa hipnoza odbita w oczach szalonego mnicha, w sumie nie wiadomo, czy taka władza jaki kraj, czy na odwrót..