Zanim Uwe Boll został pasjonatem gier komputerowych, miał nieco inne zainteresowania. Wyraźnie był fanem wszelkiej niemieckiej ekstremy filmowej, przytakując regule "każdy szanujący się twórca tamtejszego kina musi nakręcić raz w życiu opowieść o sadystycznym mordercy". Tak zrobił przecież Ulli Lommel zanim zaczął...