Armadillo

1 godz. 40 min.
7,0 2 971
ocen
7,0 10 2971
2 174
chce zobaczyć
{"rate":7.25,"count":4}
{"type":"film","id":566330,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Armadillo-2010-566330/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Armadillo - wojna jest w nas
  • Signifer_Gemini ocenił(a) ten film na: 5

    Świeżo po obejrzeniu. Bez większego pomyślunku mógłbym powiedzieć, że dobry może i bardzo dobry film (szczególnie jeśli chodzi o montaż). Przychodzi również do głowy porównanie go z Restrepo, które niespecjalnie miało jakąś puentę ani nie pobudzało do głębszych przemyśleń, a jako dokument był średni.
    Jednak w trakcie oglądania Armadillo cały czas, mimo pozytywnego odbioru, miałem poczucie, że jestem oszukiwany. Chodzi mi o to, że sceny i ujęcia wydawały się wyjątkowo sugestywne, no i jeszcze ten montaż, (błyskawiczne przeskakiwanie jednej emocjonalnej sceny do następnej), tak aż sprawiało to wrażenie ponadrealne albo realne na siłę. Zaprezentowany temat jak najbardziej dobry - wyraźnie widać młodych, którzy sami nie do końca rozumieją swoją motywację wyjazdu na wojnę, ale czy nie macie wrażenia, że przedstawione wydarzenia są reżyserowane? W restrepo nie miałem takiego podejrzenia, ale z koleji był nudny i do niczego nie prowadził. Może sam fakt, że ten nie jest nudny - "akcja" 6-miesięcznej zmiany toczy się jak dobry scenariusz filmowy - jest dobrym argumentem aby mieć wątpliwości?
    Nie mówię, że tak jest. Dzielę się tylko swoimi wątpliwościami.

    Kluczowe byłoby zastanowienie się kto by na tym korzystał - oprócz reżysera wiadomo, bo filmu raczej do prowojennej propagandy nie można zaliczyć ;)
    Tak czy inaczej dobrze mi się go oglądało.

  • Signifer_Gemini Podzielę się moim zdaniem, bo jestem świeżo po seansie:)
    Jeśli porównam sobie ten film z 'Restrepo', odnoszę zupełnie odwrotne wrażenia. Jak dla mnie to właśnie 'Armadillo' jest nudny, do niczego nie prowadzi. Czekałam kiedy się skończy, irytował mnie strasznie. Myślę, że na mój odbiór wpłynęło zachowanie żołnierza (z tatuażem na ramieniu), a mianowicie to jak zbeształ zwłoki tych mężczyzn targając ich za co się dało, jak przechwalał się tym co zrobił, jaki był z siebie zadowolony. Mówią, że wojna ma swoje prawa, ale jeśli ktoś stoi po tej dobrej stronie(jeśli w ogóle można tak nazwać ^troszczących się o pokój amerykańsko-europejskich 'misjonarzy' ^) powinien być bardziej ludzki. Może nie wiem co to wojna, ale dla mnie nie ma to znaczenia.

  • IviRudzia Ogólnie nie uważam, że film jest słaby, za to chaotyczny.. do końca nie wiem co autor chciał pokazać.

  • Ernold1 ocenił(a) ten film na: 7

    IviRudzia Z wojną miałem do czynienia tyle co gadanie z ludźmi co tam i na innych misjach byli, ale wydaje mi się że takie zachowanie jest dosyć normalne nienawiść do wroga robi swoje a koleś naprawdę zrobił rzecz niecodzienną chociaż mimo wszystko te przechwałki irytowały.

  • Ernold1 Nie chcę tu prawić morałów na temat zachowań ludzkich, bo nie jestem psychologiem. Może łatwo mi to pisać/mówić.. Z jednej strony rozumiem to, że nienawiść, chęć zemsty itp na wojnie, robią swoje. Ale z drugiej, jeśli mamy rozumieć, że na wojnę jadą żołnierze, którzy mają na celu dobro całego świata i dążenie do pokoju, to takie zachowania nie powinny mieć miejsca. No chyba, że podczas wojny wszyscy mają prawo zachowywać się jak dzikie zwierzęta, zarówno ci źli jak i ci 'pseudo' dobrzy.

  • IviRudzia To są tylko ludzie, w dodatku pod wpływem skrajnego stresu i napompowani adrenaliną. Nie dziw się, że gościu się cieszy skoro, po pierwsze, uniknął śmierci, po drugie, zlikwidował tego, który mógł go zabić. To był jego sposób na odreagowanie.

  • serious667 Każdy patrzy inaczej na tego typu sprawy. Ty masz rację w tym, że 'to są tylko ludzie' , wszyscy jesteśmy 'tylko ludźmi' i każdy reaguje inaczej w różnych sytuacjach, dlatego nigdy nic nie będzie tak idealne jak byśmy chcieli. Nie rozumiem tylko, dlaczego, skoro wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, jedni gardzą drugimi tylko dlatego, że uważają się za bohaterów. Tego 'bohatera' (i innych jemu podobnych), o którym wspomniałam w poście wyżej, ktoś strasznie oszukał, wmawiając mu, że to od niego zależą losy świata, że walcząc, w tak naprawdę nie swojej wojnie prowadzi do pokoju na świecie. Ktoś go okradł z człowieczeństwa, przekonując, że może wszystko, nie licząc się z wartościami innego człowieka.

  • IviRudzia Dodam jeszcze, że skoro żołnierz jest tylko człowiekiem i tak samo reaguje pod wpływem stresu, adrenaliny, strachu itd. to powinien pamiętać o tym, a nie stawiać się na piedestale, wywyższać, poniżając innego człowieka. Tym bardziej człowieka już nieżyjącego.

  • IviRudzia Ale musisz zrozumieć, że w chwilach skrajnego stresu organizm nie jest w stanie w pełni rozważać kwestii moralnych czy odpowiednio reagować na pewne bodźce.
    Natomiast to, co później widać, mówienie, że przecież zasłużyli na śmierć, to już walka umysłu o usprawiedliwienie swoich działań, gdy przyszedł czas na w pełni racjonalne myślenie.

  • serious667 http://iconicphotos.wordpress.com/2010/03/10/u-s-marine-drag...
    Nic dziwnego, że oni się cieszą, "skoro, po pierwsze, uniknęli śmierci, po drugie, zlikwidowali tego, który mógł ich zabić. To był ich sposób na odreagowanie" , zgadzasz się?
    Niech mi ktoś wytłumaczy różnicę w zachowaniu tych rebeliantów i tego duńskiego 'bohatera' .

  • IviRudzia Tu jeszcze bym dodał Talibów roztrzeliwujących pakiństańskich żołnierzy i WBREW swojej religii, beszczeszczących ich ciała.
    Zauważ, że nie usprawiedliwiam działania żadnej ze stron, ja próbuję zrozumieć mechanizmy, które do tego doprowadziły, które najczęściej są złożone.
    Wroga najczęściej poddaje się dehumanizacji. "To nie jest człowiek, to wróg, to twoje zagrożenie, trzeba z nim walczyć i go zniszczyć". Bez tego zabiegu trudno jest zdrowemu na umyśle człowiekowi zabijać innych. Tak samo ten Norweg, Brevik. Myślę, że był zdrowy psychiczne, a wszystko co musiał sobie wmówić, to fakt, że działa dla wyższego dobra. Tak samo strażnicy Abu Ghraib, którzy nie tylko byli oprawcami, ale i ofiarami systemu, który pozwolił na rozwój patologii.

  • serious667 W pewnym sensie muszę zgodzić się z Tobą.. Choć tak naprawdę nigdy nie zrozumiem tych zwierzęcych zachowań. Nie ma sensu sprzeczać się o rację, bo to do niczego nie prowadzi.
    "Dziwny jest ten świat,
    gdzie jeszcze wciąż
    mieści się wiele zła.
    I dziwne jest to,
    że od tylu lat
    człowiekiem gardzi człowiek. "

  • serious667 Wyparcie. Jeśli ktoś szuka podobnego filmu, niezłym pomysłem może być "Walc z Baszirem". Izraelici obserwujący Palestyńczyków zabijanych przez Maronitów.. Bez sprzeciwu. Coraz częściej pojawia się pytanie przy okazji prowadzonych w naszych czasach konfliktów, w jaki sposób oglądane obrazy wpływają na psychikę żołnierza, cywila. Jeszcze nigdy nie było tak dobrych warunków żeby to badać. Inna sprawa że badane obiekty to LUDZIE i to jest delikatna kwestia. "Jeden z nas zabijał, drugi wrócił do domu. Ale co, jeśli ten pierwszy zbudzi się w ojczyźnie odbierając dziecko z przedszkola?". Interesuje mnie dosyć kwestia odnajdywania się w społeczeństwie po powrocie z misji. Dlaczego większość z tych chłopaków chce wrócić do bazy? Bo w Danii nie są rozumiani, nawet przez najbliższych. Powrót jest chyba najtrudniejszy

  • bartje ocenił(a) ten film na: 5

    IviRudzia https://www.youtube.com/watch?v=o2JUFe9sND4