Kompletne nieporozumienie

Żal mi tego filmu, bo i po zwiastunach i po plakacie wydawał się obiecujący. Jeden z tych małych wielkich filmów. Ale niestety. Nic tu nie gra - motyw przewodni, czyli pogłębiającej się ślepoty, szybciutko zanika, aby nie powrócić. Jasne, można stwierdzić, że to tylko wymówka, aby główna bohaterka skoczyła na główkę w wir wydarzeń, skoro ma tak mało czasu. Można też tę ślepotę odbierać jako symbol dojrzewania. Ale i tak pozostaje duże poczucie niedosytu i niewykorzystanego potencjału. To samo mogę powiedzieć o relacji Avy z matką, z rówieśnikami, z młodszą siostrą. Wątek koszmarów pojawił się RAZ, aby bezpowrotnie przepaść. Mam też mieszane uczucia do ukazywania nagości trzynastoletniej Avy. Aktorka ją grająca podchodziła pod 18 lat, ale nadal - odgrywała 13-letnią dziewczynkę. Reżyserka wyraźnie rozkoszuje się nagim ciałem Avy... no i dla mnie to już było niesmaczne. Jasne, jest to wiek przebudzenia seksualnego, ale... skoro jest to opowieść o Avie i jej przebudzeniu, to czy oko kamery nie powinno bardziej skupiać się na obiektach pożądania samej Avy? A nie Z NIEJ czynić obiekt seksualny? Niby to kobieta kręciła, ale jakoś tak po męsku. Ostatni akt filmu jest kompletnie od czapy, urwany z zupełnie innej produkcji. Dodatkowo, film dosłownie urywa się, jakby zabrakło materiału, a widz ma poczucie, że został z niczym. Jedyny plus to kilka pięknych kadrów i dobry podkład muzyczny. No i PIES! Lupa skradł ten film... ale oczywiście o nim też w pewnym momencie kompletnie zapomniano, pomimo iż jego ważkość dla bohaterów była systematycznie budowana od samego początku. Oh, well, ten film po prostu tak ma - że konsekwentnie zapomina, co właściwie chciał powiedzieć.

5

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: